samotność w wieku 30 lat

Najlepszym sposobem na samotność seniorów jest pamięć o tych osobach, częste odwiedziny oraz rozmowy. Czasem jeden telefon w ciągu dnia może diametralnie zmienić sytuację, dlatego opiekun osoby starszej powinien dbać o dobre relacje w rodzinie. Samotny senior nie ma chęci do wykonywania nawet codziennych czynności. Większy poziom samotności do 12 roku życia przekładał się na wyższy poziom stresu u studentów oraz większe prawdopodobieństwo problemów związanych z nadużywaniem alkoholu. „Zebrane dane dotyczyły czasu przed pandemią, kiedy ponad jedno na dziesięcioro dzieci w wieku 10-12 lat przyznawało, że czuło się samotne. Te wyniki Oznacza to o ok oło 30% większe prawdopodobieńs two . Samotność w krajach członkowskich Unii Eur opejskiej według sytuacji rodzinnej. w wieku 18–35 lat w dniach 15–17 marca 2020 r. Spotkania towarzyskie i wyjścia z domu 1 na 20 badanych w wieku powyżej 80 roku życia nigdy nie wychodzi z domu.Mniej niż 25% badanych wskazała kontakt z innymi osobami (spotkania towarzyskie czy z bliską osobą) jako jeden z najczęstszych powodów wyjścia z domu. 25% respondentów wychodzi na spotkania towarzyskie bardzo sporadycznie – raz na pół roku lub rzadziej, zaś 3 na 10 Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Samotność i depresja w wieku 13 lat. Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1867) nonton film jan dara 2012 indonesia subtitles subscene. Kama_Kamea 6 listopada 2019, 18:25 Hej. Pisze do Was bo jakiś kryzys mam. Od pół roku jestem sama. Facet mnie zostawił. Był to mój 1 chłopak. Byliśmy razem 2 lata wcześniej już się kilka ładnych lat znaliśmy. Zostawił mnie bo stwierdził że wcześniej byłam inna. Przez problemy w pracy i w rodzinie trochę się zmieniłam to fakt doszły też problemy zdrowotne. I nie potrafię się ogarnąć. Ciągle za nim tęsknię. Wspominam. Boję się że to byl ten jedyny. Narazie nawet nie myślę o innych się że nic dobrego już mnie w życiu nie spotka. Ze wszyscy fajni faceci są zajęci . Ze zostały same sebixy itp. Jestem młoda A nie potrafię się postawić na nogi. Ciągle się obzeram. Wiem że nie jestem jedyna że swoim problemem. Dlatego wątek kieruje do dziewczyn samotnych po rozstaniu. Dobija was samotnośc? Jak sobie radzicie I jak widzicie swoja przyszlosc ? Ja osobiscie nie jeatem gotowa na nowy zwiazek. Nie stac mnie na zajecia dodatkowe zeby jakos przestac o tym myslec . Smutno mi jak widzę inne pary. Jak robią razem zakupy. Jak idą na kawę. Do kina. Nie potrafię myśleć optymistycznie o przyszłości. Sama w pojedynkę nawet mieszkania się nie dorobie. Po nikim nic nie dostanę. Na rodzinę nie mam co liczyć. A samemu ciężko się dorobić. Edytowany przez Kama_Kamea 6 listopada 2019, 19:02 szemranakejt Dołączył: 2019-01-07 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1127 6 listopada 2019, 18:38 Nigdzie w żadnej mądrej książce nie napisali ile człowiek powinien się leczyć po rozstaniu, to indywidualna sprawa. Jedni po miesiącu wchodzą w nowy związek, inni potrzebują więcej czasu. Skup się tylko na sobie, na ogarnięciu siebie i nie rozpamiętuj tego co było bo to w niczym Ci nie pomoże, wręcz przeciwnie Aaaaannaa Dołączył: 2018-10-04 Miasto: rzeszów Liczba postów: 427 6 listopada 2019, 18:53 Ja o moim byłym myślałam aż nie znalazłam teraźniejszego chłopaka czyli koło 6 miesięcy. Nie szukałam tego chłopaka i nawet nie chciałam go mieć. Poznaliśmy się w najmniej spodziewany momencie i już wtedy była między nami chemia. Potem nie mieliśmy że sobą kontaktu przez 5 miesięcy (nawet nie pamietalismy swoich imion) aż się znowu niespodziewanie spotkaliśmy i tak jesteśmy razem cały czas :) myślę że nie ma co szukać miłości na siłę, sama się znajdzie :) daj sobie czas Dołączył: 2013-04-20 Miasto: Poznań Liczba postów: 3179 6 listopada 2019, 19:06 . Dlatego wątek kieruje do dziewczyn samotnych po rozstaniu. Dobija was samotnośc? Jak sobie radzicie I jak widzicie swoja przyszlosc ? Ja osobiscie nie jeatem gotowa na nowy zwiazek. Nie stac mnie na zajecia dodatkowe zeby jakos przestac o tym myslec . Po pierwszym związku dochodziłam do siebie przez lata. Rozstaliśmy się jak miałam 25. Potrafił mi się przyśnić nawet 7 lat później. Kilka miesięcy po rozstaniu zaczęłam chodzić na randki, ale jeszcze długo nie byłam gotowa na związek. A jak już byłam gotowa, to właściwego mężczyzny nie mogłam spotkać. Mimo tęsknoty i poczucia samotności, potrafiłam jednak być szczęśliwa. Udzielałam się towarzysko, zamieszkałam w akademiku, gdzie po aklimatyzacji czułam się świetnie, otaczałam się ludźmi, rozpoczęłam staż, który dawał mi wiele satysfakcji, zapisałam się do klubu fitness. Potem wpadłam w wir pracy, zapisałam się na kolejne studia, to wszytko bardzo mi pomogło. W następny poważny związek (bo randkowania i znajomości do 6 miesięcy nie liczę) weszłam w wieku 33 lat. Mimo wątpliwości, zawsze miałam z tyłu głowy myśl, że w końcu z kimś zaskoczy. Nie zaprzątaj sobie głowy ideą "tego jedynego", on nie istnieje :) Dołączył: 2015-01-22 Miasto: Poznań Liczba postów: 435 6 listopada 2019, 19:20 Jestem sama 7 lat, (właśnie do mnie dotarło ile to trwa). Mam syna, więc nie jestem do końca sama ale coraz częściej czuje się samotna, brak mi kogoś bliskiego. Moja kuzynka mówi że powinnam wyjść do ludzi i najważniejsze zaufać komuś, łatwo powiedzieć ale to trudne. Mi jest o tyle łatwiej że nie myślę o byłych, ten etap dawno za mną. Gdybym teraz spotkała kogoś odpowiedniego byłabym szczęśliwa, mój syn również. Dołączył: 2017-04-05 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1643 6 listopada 2019, 19:24 Aaaaannaa napisał(a):Ja o moim byłym myślałam aż nie znalazłam teraźniejszego chłopaka czyli koło 6 miesięcy. Nie szukałam tego chłopaka i nawet nie chciałam go mieć. Poznaliśmy się w najmniej spodziewany momencie i już wtedy była między nami chemia. Potem nie mieliśmy że sobą kontaktu przez 5 miesięcy (nawet nie pamietalismy swoich imion) aż się znowu niespodziewanie spotkaliśmy i tak jesteśmy razem cały czas :) myślę że nie ma co szukać miłości na siłę, sama się znajdzie :) daj sobie czas Nooo....Ja się leczyłam 8 lat, ale nie chodziłam cały czas smutna. Realizowałam się. Po prostu przez ten czas wszyscy moi faceci byli beznadziejnymi ludźmi lub ludźmi nie dla mnie, bo nie potrafiłam się w nich zakochać tak, że nie myślałabym o tym konkretnym gosciu. Potem spotkałam męża :). To samo jakoś "przechodzi". Dołączył: 2014-09-22 Miasto: Katowice Liczba postów: 811 6 listopada 2019, 21:23 Ostatnio czytałam fajną książkę i spodobał mi się pewien tekst o rozstaniu: "cierpienie nie bierze się z faktu, że straciłaś swoją bratnią duszę, ale z rozczarowania, że ten mężczyzna nie był twoją bratnią duszą ". I ja tak chyba miałam. Przez jakieś pół roku rozpamiętywałam. Później kogoś poznałam. Było fajnie - zapomniałam o byłym, ale nie wyszło tak jak chciałam. Obecnie jestem sama czasem coś mi się wspomni, ale już bez emocji. Dobrze mi samej. I Nie ma złotego środka! Jedynie czas leczy rany, a ile tego czasu potrzebujemy? Sprawa indywidualna ;) Dołączył: 2012-01-08 Miasto: Agnieszkowo Liczba postów: 243 6 listopada 2019, 21:27 oj przejdzie, wiem ze teraz wydaje Ci się to wielka sprawą, ale założę się ze teraz dopiero poznasz prawdziwa miłość. Ja pamietam jak 10 lat temu zostawił mnie chłopak którego kochałam nad życie ( tak mi się wydawało) myślałam wtedy ze już nic dobrego mnie nie spotka. A tak naprawdę jakbym teraz tego człowieka zobaczyła na ulicy to chyba aż bym go uściskała z wdzięczności. Dzięki temu ze mnie zostawił ( bo ja bym tego na pewno nie zrobiła) dopiero zaczęły dziać się dobre rzeczy w moim życiu. Poznałam prawdziwych przyjaciół , spotkałam super chłopaka który obecnie jest moim mężem ❤️ No poprostu, wszystko poeknie się ułożyło. Tobie tez tego życzę kochana, ściskam! papierowyksiezyc 6 listopada 2019, 22:22 ja po moim byłym byłam sama Później poznałam mojego męża :) Dołączył: 2018-10-05 Miasto: Happy Place Liczba postów: 2911 6 listopada 2019, 22:51 rozstałam się w wieku 25 lat, po 6 latach, po wspólnym mieszkaniu. Poznalam męża mając 27 lat (no tuż przed urodzinami) i to najlepsze co mogło mnie spotkać ;) samo to, ze zostawił Cię z takiego powodu znaczy, ze nie był tym jedynym ;) Oczywiście, ze po rozstaniu cierpiałam, mimo ze oboje wiedzieliśmy, ze to nie ma już sensu. Ale jak dziewczyna wyżej napisała - byłam bardziej rozczarowana, ze to nie to, niż tęskniłam za tym co nas łączyło ;) Ułoży się, tylko daj sobie czas ;) Edit: męża poznałam przez zupełny przypadek, nie wierze w szukanie miłości. Tylko w otwartość na możliwości. Edytowany przez bridetobee 6 listopada 2019, 22:54 Mam 30 lat. Od roku żyję samotnie. Zrezygnowałam świadomie ze związku, ponieważ czułam,że nie założymy rodziny (totalny brak pociągu fizycznego). Zawodowo nie czuję się spełniona. Mam niewielu przyjaciół. Czasem gdzieś wyjdę, ale nie spotykam nowych ludzi. Straciłam nadzieję,że jeszcze z kimś będę i,że coś się zmieni w moim życiu. Chciałabym móc powiedziec "jestem szczęśliwa". KOBIETA, 30 LAT ponad rok temu Metody leczenia depresji Depresja to obecnie choroba cywilizacyjna. Potrzebne są więc skuteczne metody leczenia. Psychiatra Agnieszka Jamroży wyjaśnia, jakie są sposoby leczenia depresji. Dzień dobry, Proszę znaleźć w swojej okolicy psychoterapeutę i udać się na konsultację. Pomoc może Pani uzyskać w ramach NFZ (np.: Poradnia Zdrowia Psychicznego) lub prywatnie. 0 Zachęcam do spotkania z psychologiem i przyjrzenia się rzeczywistemu podłożu trudności w relacjach interpersonalnych i realizacji. Psychoterapia często umożliwia zmianę, a tym samym wzrost satysfakcji z życia i opisane przez Panią poczucie szczęścia. 0 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Zaburzenia osobowości u 25-latka – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Agresja słowna i fizyczna u 12-latka – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Czy partner będzie ze mną, jeśli nie będę chciała z nim współżyć? – odpowiada Lek. Tomasz Budlewski Agresja i brak chęci do powrotu do zdrowia przy alkoholizmie – odpowiada Dr n. med. Adrian Kostulski Pogorszenie relacji z 17-letnim synem – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Problem z zapanowaniem nad 2,5letnim dzieckiem – odpowiada Mgr Ewa Czernik Uczucie ciągłego smutku, samotności i myśli samobójcze – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Depresja a uczucie samotności i zawroty głowy – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Bicie i wykorzystywanie przez męża – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Znęcanie psychiczne żony nad mężem – odpowiada Mgr Dawid Karol Kołodziej artykuły Tak wiele osób cierpi w wyniku samotności. Często są to także osoby starsze, które w obliczu pandemii i izolacji straciły sporo życia towarzyskiego. Jak poradzić sobie z tym problemem? Poczucie samotności wpływa na wielu z nas. Opublikowany został w tym temacie raport, który dosyć obrazowo określa skalę problemu. Istnieje jednak wiele praktycznych sposobów na nawiązanie kontaktu z innymi ludźmi. Według nowego raportu około miliona starszych osób czuje się samotnych przez większość czasu. Raport zatytułowany „ Zwalczanie samotności: przewodnik dla władz lokalnych” został opublikowany przy współpracy kilku brytyjskich stowarzyszeń, w tym Age UK. Okazało się, że ponad połowa populacji w wieku 75 lat i więcej żyje samotnie, a ograniczona mobilność i niewielki kontakt z przyjaciółmi i rodziną były silnymi czynnikami przyczyniającymi się do ich izolacji. Z medycznego punktu widzenia samotność wiąże się z wyższym ciśnieniem krwi i depresją oraz ze zwiększonym ryzykiem demencji i choroby Alzheimera. Choroba serca lub inny problem zdrowotny może czasami przyczyniać się do samotności, na przykład jeśli musiałeś zrezygnować z pracy lub innych czynności, które lubisz. Oto 10 pomysłów na rzeczy, które możesz zrobić, aby samotność była mniej dotkliwa. Czytaj też:Negatywne myślenie może zwiększać ryzyko demencji Pokonanie samotności w 10 krokach 1. Poszukaj nowego hobbyEmerytura to świetny czas, aby wrócić do swojego starego hobby, a nawet znaleźć nowe. Tak zwane uniwersytety trzeciego wieku oraz kluby seniora prowadzą zajęcia dla emerytów dotyczące wielu dziedzin, takich jak degustacja wina, botanika, scrabble, historia, ogrodnictwo czy kulinaria. Mogą być one prowadzone w czyimś domu, lokalnej bibliotece lub domu Zostań wolontariuszemJeśli wspierasz organizację charytatywną, dlaczego by nie zgłosić się do pomocy? Może to być świetna okazja, aby wyjść z domu, poznać nowych ludzi i poczuć się przydatnym. Organizacje charytatywne odgrywają ważną rolę w zbieraniu funduszy na dobre cele i często potrzebują dodatkowej pary Czytaj książki... z innymi ludźmiJeśli lubisz czytać dobre książki, możesz być częścią klubu czytelniczego. Dyskusje na temat książek z osobami o podobnych poglądach mogą być ciekawe i stymulujące umysł. Możesz założyć własną grupę i spotykać się co miesiąc, organizując spotkania na zmianę w domach uczestników i zapewniając przekąski. Możesz zapytać w lokalnej bibliotece, czy pracownicy wiedzą o już istniejących klubach książki. Jeśli chcesz po prostu czytać w pobliżu ludzi, większość bibliotek zapewnia dostęp i udogodnienia dla osób starszych i osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Zazwyczaj jest dostępny wybór książek audio i książek drukowanych, wiele bibliotek organizuje także spotkania i wydarzenia Zajmij się ogrodnictwemJeśli opieka nad ogrodem stała się zbyt męcząca, nie oznacza to, że musisz całkowicie z niej zrezygnować. Rozejrzyj się za programem wsparcia – z pewnością nie brakuje ochotników, którzy pomogą ci w ogrodzie. To świetny sposób na zaczerpnięcie świeżego powietrza i delikatne ćwiczenia oraz uprawianie własnych kwiatów lub warzyw. Jeśli nie masz własnego ogrodu, pomyśl o uprawie ciekawych roślin Graj w planszówkiGry planszowe mogą być świetnym sposobem na interakcję z innymi ludźmi i dobrą zabawę. Wiele klasycznych gier planszowych, które sprawiały ci radość w młodości, jest nadal popularnych – w tym bierki, tryktrak lub puzzle i inne dobre układanki. Możesz cieszyć się dobrą grą planszową w każdym wieku. Niektóre są wyposażone w większe elementy, na wypadek, gdybyś nie był tak zwinny lub nie widzisz tak dobrze, jak Idź do kinaUrok odwiedzania kina i oglądania wspaniałego filmu nigdy nie znika. Wiele dużych kin oferuje specjalne seanse dla osób starszych w obniżonych cenach, a także zapewnia bezpłatne gorące napoje i ciastka, dzięki czemu można porozmawiać i sprawić, by wydarzenie miało bardziej towarzyski charakter. Pokazy odbywają się zwykle w ciągu dnia i prezentuje się na nich klasykę filmową oraz współczesne filmy dostosowane do odbiorców. Zwykle są też udogodnienia dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej, a niektóre kina zapewniają opisy dźwiękowe, napisy lub aparaty Bądź w kontakcie online z innymiJeśli twoi przyjaciele lub rodzina mieszkają daleko, lub nie możesz wyjść z nimi na spotkanie, programy do wideokonferencji mogą pomóc ci pozostać w kontakcie z bliskimi. Pozwalają na rozmowę wideo z kimkolwiek za darmo, gdziekolwiek ta osoba jest (pod warunkiem, że oboje macie dostęp do internetu), abyś mógł widzieć go podczas rozmowy. Niezależnie od tego, czy chcesz pozostać w kontakcie ze starymi przyjaciółmi lub poznać nowych ludzi, istnieją serwisy społecznościowe zaprojektowane specjalnie dla osób starszych. Możesz rozmawiać z innymi osobami z chorobami serca w społeczności internetowej. Istnieje ponadto wiele kursów, które uczą starszych ludzi korzystania z komputera i Pożycz psa od sąsiadaJeśli jesteś miłośnikiem psów, ale nie masz miejsca, czasu ani pieniędzy, aby mieć własne zwierzątko, pożyczanie psów może być właśnie dla ciebie. Może przyjaciel lub sąsiad ma psa, z którym chciałby się wybrać na spacer, ale nie da rady? To idealna okazja dla ciebie. To świetna motywacja, aby pójść do parku i poćwiczyć, a także w łatwy sposób poznać innych właścicieli psów. Istnieją również grupy dla spacerowiczów, do których możesz Postaw na sporty drużynoweSporty drużynowe to świetny sposób na nawiązanie przyjaźni, ponieważ regularnie spotykasz się z tymi samymi ludźmi. Takich sportów jest tak wiele, że powinieneś być w stanie znaleźć coś, co sprawi ci przyjemność i będzie odpowiadać twojemu poziomowi Jedz i baw się ze znajomymiJednym z najlepszych sposobów poznania nowych ludzi jest posiłek. W całym kraju istnieją restauracje i jadłodajnie oferujące niedrogie obiady, śniadania za symboliczną złotówkę i spotkania dla osób starszych. Jeśli jesteś zmuszony pozostać w domu, wiele restauracji może dostarczyć ci pożywny, gorący też:Samotność – pomijany aspekt pracy w domu. Jak sobie z nią radzić?Czytaj też:„Bardzo ważne jest wsparcie bliskich osób”. O leczeniu schizofrenii opowiedziała dr Magdalena Więdłocha Dzieci, które doświadczają samotności są bardziej narażone na problemy z kontrolowaniem spożycia alkoholu we wczesnej dorosłości – wynika z badań opublikowanych w „Addictive Behaviors Reports”. Naukowcy z Arizona State University badali wpływ samotności w dzieciństwie na poziom stresu i spożycie alkoholu lata później. Do badań rekrutowano 300 studentów, którzy wypełniali kwestionariusze dotyczące stopnia odczuwanej w dzieciństwie samotności. Większy poziom samotności do 12 roku życia przekładał się na wyższy poziom stresu u studentów oraz większe prawdopodobieństwo problemów związanych z nadużywaniem alkoholu. „Zebrane dane dotyczyły czasu przed pandemią, kiedy ponad jedno na dziesięcioro dzieci w wieku 10-12 lat przyznawało, że czuło się samotne. Te wyniki sugerują, że za parę lat możemy mieć do czynienia z nasileniem problemów wśród młodych dorosłych, których dzieciństwo przypadło na czas pandemii” – mówi prowadząca badania Julie Patock-Peckham. Nadużywanie alkoholu to niejedyny problem związany z samotnością. W przypadku osób starszych samotność przyczynia się do pogorszenia stanu zdrowia. Zwiększa ryzyko demencji, chorób układu sercowo-naczyniowego i udaru – dodają autorzy. Źródło: DOI: (PAP) Gdyby na początku lat 90tych psychologowie wiedzieli to, co wiedzą obecnie, to powiedzieliby, że mam zespół Aspergera. Miałem większość tych cech, obecnie trochę z nich wyrosłem, trochę maskują leki, trochę przerobiłem w szpitalach psychiatrycznych i po prostu "udaję" normalnego. Od osób takich jak ja najzwyczajniej w świecie czuć, że coś jest nie tak. Nie umiałem bawić się z innymi dzieciakami, nie umiałem rozmawiać z dziewczynami. Mam bardzo specyficzne poczucie humoru, które odpowiada jedynie jednostkom. Do tego wyglądam jak idźstąd, choruję na niedawno zdiagnozowaną miopatię (patologiczna słabość mięśni), więc nie mogłem brać udział w wielu aktywnościach. Po prostu nie miałem fizycznie siły. Jeśli ktoś z Was bywa na 4chanie, a konkretnie w dziale r9k, to wiecie o co chodzi. Są normalni chłopcy, a są samce 'beta'. Brzmi brutalnie, ale jako ludzie wcale nie jesteśmy szczególnie odcięci od swoich zwierzęcych cech. Absolutnie żadna dziewczyna nie zwracała na mnie uwagi, a te, które lubiły mnie za poczucie humoru próbowały mnie 'swatać' z dziewczynami absolutnie nieatrakcyjnymi (nie jestem wybredny, ale są skrajności) i na dodatek takimi z którymi nie dało się porozmawiać. Ba, nawet te dziewczyny uważały mnie za nieatrakcyjnego (bo dlaczego miałyby?). Także, pierwszy pocałunek przeżyłem w wieku 25 lat - lekko ponad 6 lat temu. Ostatni - w wieku 28 lat. Miałem dwa związki - w pierwszym przypadku dziewczyna nie chciała być ze swoim chłopakiem i po prostu szukała odskoczni, ale kompletnie nie rozumiała dlaczego zachowuję się tak, jak się zachowuję. Bałem się iść do knajpy, bałem się iść potańczyć (nie jestem w stanie tańczyć, po prostu równie dobrze moglibyście mi kazać lewitować). Długie spacery lub rower kończyły się zwykle moim totalnym wyczerpaniem z powodu choroby mięśni. Druga dziewczyna to koleżanka z pracy - 11 lat starsza, z nastoletnim synem. Nie mogliśmy swobodnie pokazać się na mieście. To było straszne, wiedziałem, że ją to bardzo boli, bo chciała się przy mnie odmłodzić a zamiast tego musiała mi "matkować". Bycie w związku stanowiło problem. Owszem, czułem się lekko lepiej, że zawsze mam się do kogo odezwać, kogoś poprzytulać. Uwielbiałem się opiekować dziewczynami z którymi byłem. Niewiele wprawdzie mogłem, bo jestem niezaradny życiowo, ale cieszyłem się z każdej okazji gdy mogłem im pomóc. No i zawsze mogły liczyć na masaże pleców gdy tylko miały problemy z kręgosłupem :) Wiele mi uświadomiły na temat tego, jak moje zachowanie się wygląda z zewnątrz. Nie potrafiłem nigdy swobodnie przebywać w towarzystwie innych ludzi. Podobnie było z przebywaniem z dziewczynami. Zostałem odrzucony przez dziewczyny z którymi chciałem się chociażby kumplować lekko licząc 30 razy. W jednym przypadku, korespondowałem z pewną wspaniałą dziewczyną parę lat. Bardzo się lubiliśmy. Gdy odważyłem się pojechać autobusem do jej miasta, poszliśmy na spacer. Było super. Kiedy 2 tygodnie później wróciłem do tego miasta, nie odpowiedziała nawet na propozycję spotkania. Z dnia na dzień, po pierwszym spotkaniu, zerwała ze mną kontakt. Całkowicie. Gdy naśladuję "normalnych" ludzi, i np. powiem jakiś komplement dziewczynie którą nawet znam dobrze, często kończy to znajomość, osoba taka się obraża, muszę przepraszać. Po prostu czuję, że z punktu widzenia dziewczyn jest to gorszące, że ktoś taki jak ja w ogóle ma czelność traktować dziewczynę jak dziewczynę. A potem zaczęło się uzależnienie od środków przeciwbólowych (przez mięśnie poleciał mi kręgosłup). Oczywiście chodziło też o poprawianie sobie humoru w ten sposób. Straciłem przez to wszystko, pieniądze, szacunek. Społecznie jestem nikim. Z legalnego punktu widzenia jestem bezdomny. Od ok. roku po prostu dotarło do mnie - miłość to nie wszystko. Dziewczyny nie potrzebują 'tylko' towarzystwa, bycia kochaną, szanowaną. Potrzebują poczucia bezpieczeństwa i świadomości, że dany chłopak może pomóc im zbudować wymarzoną przyszłość. Mogę śmiało powiedzieć, nie przesadzając, że jestem jednym z najmniej wartościowych facetów jacy istnieją. Znam się na komputerach, fotografii i znam angielski. To wszystko. Przez zajęcia komornicze przez następne 10 lat będę zarabiał najniższą krajową. Lęki i depresja sprawiają, że słabo idzie mi dorabianie po pracy. Jestem kimś, z którym żadna dziewczyna zwyczajnie nie chciałaby być widziana. I nie dziwi mnie to. W tym roku to zrozumiałem. Było to poniekąd wyzwalające. Z jednej strony rozumiem, że ta sfera życia już mnie nie dotyczy. Ba, nawet mój organizm się odpowiednio "przystosował". Rodzice bardzo cierpią widząc kim się stałem. Szef trzyma mnie w pracy zwyczajnie z litości, gdyż jest jednocześnie moim neurologiem. Niestety, rezygnacja ze związków nie rozwiązuje problemu. Co jakiś czas bowiem poznaję kobiety które zwyczajnie poprawiają mi humor. Jestem przy nich weselszy, moje życie wydaje się nie totalnie puste. Owszem, mam szereg zainteresowań, wiele pomysłów, ale depresja robi swoje. Gdy byłem z kimś, znajdowałem w sobie odwagę i siłę by robić więcej. Ale depresję zastąpiła nienawiść do samego siebie, gdy widziałem, jak mało mogę dać kochanej osobie. Jak ta osoba marnuje przy mnie życie nie mogąc podróżować, cieszyć się życiem. Nie, nie wypłakiwałem się im na ramieniu, robiłem wszystko aby nie zarażać ich swoim zachowaniem, skupiałem się na nich i na ich problemach. Lubiłem dawać, nie lubiłem brać. Pierwszy związek zakończył się ponieważ nie umieliśmy zgrać się na poziomie intelektualnym. Nie umieliśmy znaleźć wspólnych tematów. Drugi związek skończył się przez to, że nie radziłem sobie w pracy gdzie oboje pracowaliśmy i ona to widziała. Było to dla niej nie do zniesienia. Nie widziała ze mną przyszłości, której chciała. Często słyszę "każda potwora znajdzie swojego amatora". Ale... nie wierzę w to już. Jeśli codziennie modlę się o śmierć, przeżywam katusze z powodu lęku przed pracą, to nie, nie znajdę nikogo. Strach widać, czuć. Żadna kobieta nie uzna zamkniętego w sobie dziwaka za kogoś atrakcyjnego. Ale zakończę czymś, co zabrzmi kontrowersyjnie i nie spodoba Wam się. Kobiety są samotne, bo mają wysokie wymagania i nie wszystkie umieją cieszyć się życiem obok kogoś, kto nie ma siły przebicia. Faceci są samotni, bo nie spełniają wymagań. Niestety, ale to jest nic innego jak matka natura pilnująca jakości puli genów. Tak, jasne, są wyjątki. Ale to są tylko wyjątki. Ci faceci, którzy nie załapali się na taki wyjątek, zwykle gorzknieją i stają się - jak ja - złymi ludźmi. I tak, w wieku 30 paru lat, taki człowiek jest po prostu stracony. Ja osobiście żyję z grzeczności dla mamy. Nie mógłbym jej 'tego' zrobić, o czym zapewne myślicie.

samotność w wieku 30 lat