samotna zagroda w dawnej rosji
ciemny, zacofany chłop w dawnej Rosji ★★★★★ ORACZ: chłop za pługiem ★★★ OTROK: dawniej chłop najemnik a także chłopiec ★★★★ BaJo: KAZIUK: chłop z powieści "Konopielka" ★★★★★ MAZGAJ: chłop z chustką ★★★ SATYRA: w niej leniwy chłop ★★★ ZIEMIA: uprawia ją chłop ★★★ PANISKO "chłop
Wpisz szukane "Definicja" lub pole litery "Hasło w krzyżówce" i kliknij "Szukaj"! monarcha sprawujący dawniej najwyższą władzę w Rosji, Bułgarii lub Serbii - Hasło do krzyżówki ⚐ Uściślij rozwiązanie według liczby liter
P2 samotna zagroda na Ukrainie. pokaż hasło: P16 oczekiwane przez wędkarza Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w usłudze Twitter Udostępnij w
Karczma "Sielska Zagroda". Tam, gdzie Wisła kończy swój bieg, w Nowym Dworze Gdańskim swoją Karczmę prowadzi młode małżeństwo, Anna i Paweł. Ona zarządza salą, on rządzi w kuchni. Ma być sielsko, smacznie i wesoło. Niestety, zabawnie jest tylko w karcie, gdzie każdą potrawę zapowiada wierszowa rymowanka.
chutor » samotna zagroda na Ukrainie. chutor » zagroda chłopska lub stanica kozacka. chutor » zagroda wiejska w Rosji, przysiółek. chutor » zagródka. chutor » historia. chutor » futor. chutor » jednozagrodowa posiadłość wiejska na obszarach Rosji. chutor » przysiółek osiedla albo stanicy kozackiej. chutor » stanica kozacka
nonton film jan dara 2012 indonesia subtitles subscene. Długość szlaku Rospuda wynosi 68 km, a jego przepłynięcie zajmuje ok. 5 dni. Możliwe jest przedłużenie trasy o ok. 3 dni szlakiem rzeki Blizny. Rospuda przepływa przez dziewięć jezior i pokonuje różniące się od siebie fozjograficznie dwie krainy: Pojezierze Suwalskie z bogatą rzeźbą polodowcową oraz płaską, sandrową równinę Puszczy Augustowskiej. Taki przebieg wpływa na jej różnorodny charakter i zmienność otoczenia, od niemalże górskiej rzeki o wysokich, często zalesionych brzegach i przełomach z kamienistym dnem do leniwie meandrującej wśród szuwarów w zabagnionej dolinie typowej rzeki nizinnej. Przeciętny spadek rzeki między jeziorami Rospuda Filipowska a Rospuda Augustowska wynosi 0,94 % o, a na krótkich odcinkach miedzy jeziorami w górnej części dochodzi nawet do 3,5 %o, co jest już pokaźną wielkością, jak na rzekę nizinną. Na niektórych odcinkach spływ kajakowy szlakiem Rospuda jest naprawdę trudny z powodu występowania w korycie licznych przeszkód w postaci powalonych drzew, wystających z wody głazów i starych pali przy mostach, licznych płycizn przy niższych stanach wody, silnego prądu na wąskich zakolach oraz jazów, progów i niskich kładek. Przeszkody te dla jednych stanowią zniechęcające utrudnienia, dla innych podstawowe atrakcje. Ogólnie można powiedzieć, że dla wprawniejszych wodniaków ten szlak kajakowy będzie z całą pewnością bardzo ciekawy. Daje się go pokonać zapakowanym w sprzęt biwakowy kajakiem w 4 - 5 dni, wykorzystując do noclegów liczne, ładnie położone pola namiotowe. Jego zaletą jest możliwość przedłużenia w sposób naturalny spływu o rzekę Bliznę, którą w 2 dni dostajemy się do Aten nad Jeziorem Blizno, skąd przewozimy kajak do Bryzgla nad Jeż. Wigry, by z tego miejsca wyruszyć dalej na szlak Czarnej Hańczy i Kanału Augustowskiego do Augustowa. Wariant taki pozwala poznać w jednej wycieczce kajakowej cały, tak atrakcyjny krajoznawczo, region Pojezierza Suwalskiego i Puszczy Augustowskiej. Szczegółowy przebieg trasy. 65,0 km SUPIENIE, koniec wsi przy asfaltowej drodze Filipów-Czarne (PKS z Suwałk), biegnącej przesmykiem miedzy jeziorami Czarne (Filipowskie) i Rospuda Filipowska. Dogodne do wodowania miejsce znajdujemy z prawej strony przed mostem drogowym w piaszczystej zatoczce otoczonej lasem (dobre miejsce biwakowe). Jesteśmy na początku Jeż. Rospuda Filipowska, zwanego też Jemieliste (173,0 m pow. 3,44 km2, dł. 5,8 km, szer. do 700 m, gł. do 39 m) Jest to trzeciego co do wielkości po Wigrach i Szelmencie jezioro Suwalszczyzny o wybitnych walorach rekreacyjnych, krajobrazowych i wędkarskich. Leży ono w głębokiej rynnie polodowcowej, wygiętej w łuk z zachodu na południe i malowniczo usytuowanej wśród wyniosłych wzniesień morenowych. Posiada piaszczysto-żwirowe i darniowe brzegi o stromych stokach, pociętych jarami. Przy brzegach leży sporo głazów narzutowych. W środkowej części znajduje się dość duża, zalesiona wyspa pochodzenia kemowego (dobre miejsce biwakowe). Na prawo od niej za wzniesieniem morenowego garbu (ładne miejsce widokowe) położone jest, 7 metrów powyżej lustra wody w Rospudzie, wąskie Jeż. Wysokie (1500 m długości przy 170 m szerokości). Rospuda jest jeziorem oligotroficzny m o ubogiej roślinności i czystej, przejrzystej, zabarwionej na ciemną zieleń wodzie. 59,2 km Przesmyk z mostkiem, pod którym można przepłynąć (lub przeciągnąć) kajak. Początek Jeż. Kamiennego (173,0 m pow. 0,4 km2, dł. 2,1 km, szer. do 150 m, gł. do 20 m), wyglądającego jak przedłużenie jeziora Rospuda. Nazwę zawdzięcza licznym, wielkim głazom narzutowym, leżącym przy brzegach. W części południowej wzrasta ilość roślinności nawodnej i zanurzonej. Jezioro typu leszczowego. 56,5 km FILIPÓW, kamienny mostek lokalnej drogi. Stąd do rynku w prawo 500 metrów. Filipów to duża wieś gminna o walorach letniskowych, miejscowy ośrodek handlu oraz usług rzemieślniczych i rolniczych. Zachował się układ przestrzenny z czasów lokacji miasta w 1570 r., które wraz z okolicznymi dobrami tworzyło od tego momentu starostwo niegrodowe, istniejące do rozbiorów. Z tego okresu pochodzi też herb miejski z wizerunkiem raka. Pod koniec XVI w. miasto było liczącym się ośrodkiem arianizmu i miało pierwsze na Suwalszczyźnie gimnazjum. Jesienią 1656 hetman Gosiewski przegrał tu bitwę ze Szwedami, zaś miasto padło ofiarą grabieży i podpaleń. Z Filipowa uciekł w czasie bitwy pojmany wcześniej sprzymierzeniec Szwedów książę Bogusław Radziwiłł. W czasie wojny Filipów został w 90 % zniszczony. Z tego względu najstarszym, zachowanym budynkiem jest neogotycki kościół z 1842 r. Prawa miejskie utracił Filipów w 1870 r., dzisiaj liczy 1800 mieszkańców. W okresie międzywojennym podupadły Filipów miał duży odsetek ludności żydowskiej i niemieckiej oraz był silnym ośrodkiem kościoła mariawitów. Z tego powodu istnieją tu 4 cmentarze: katolicki, ewangelicki, żydowski i mariawicki. W Filipowie znajdują się: poczta (l 6-424 Filipów), bank spółdzielczy, sklepy, ośrodek zdrowia, lecznica weterynaryjna, posterunek policji, restauracja „Pod Lipką", kawiarenka, bar, stacja benzynowa. 56,1 km Filipów, most drogi 652 Suwałki-Gołdap, pod nim bystrze, kamienie i rura na wysokości oczu (UWAGA!). Dalej pozostałości młyna - metalowe belki w wodzie i kołki przy brzegu. Na końcu wsi trzeci, drewniany mostek. Po dwóch kilometrach wąskie, kręte i płytkie koryto z kamiennymi progami przechodzi pomału w zabagnioną, szuwarowatą rzeczkę. 53,6 km Jeż. Długie (165,8 m pow. 0,20 km2, dł. 1,3 km, szer. do 200 m, gł. do 5 m). Posiada kształt wąskiej rynny o stromo wznoszących się, pociętych jarami nagich brzegach z kilkoma kępami sosnowych lasków. Linia brzegowa słabo rozwinięta, brzegi miejscami zabagnione i porastające trzcinami, które wyspami docierają aż na środek tego płytkiego akwenu. Piaszczyste dno jest w znacznej części zamulone. Wędkarz może tu złowić szczupaka, leszcza, okonia, płoć lub karasia. Brak miejsc biwakowych i do kąpieli. 52,3 km SZAFRANKI, most drogowy, pod nim kamienie; za mostem pole biwakowe. Dalej roślinność wodna zarasta całe koryto rzeki, w którym występują paliki po rozmytej regulacji (płynąć uważnie!) i kilka niskich kładek. 50,7 km ZUSNO, brukowany bród przez rzekę, miejsce biwakowe. 49,4 km MATŁAK, most drogi Bakałarzewo-Filipów, pod nim niebezpieczny przepływ. Na terenie wsi odkryto najstarsze ślady pobytu człowieka na Suwalszczyźnie z okresu środkowej epoki kamiennej (7500-4000 lat 49,2 km Jeż. Garbaś (163,3 m pow. 1,52 km2, dł. 3,5 km, szer. do 600 m, gł. do 48 m), rynnowe, usytuowane w malowniczym otoczeniu łagodnie pofalowanych wzniesień. Linia brzegowa słabo wykształcona i mało urozmaicona. Brzegi miejscami wyniosłe i stromo opadające od strony zachodniej i południowej porasta las sosnowo-świerkowy z domieszką drzew liściastych. Nad zalesioną zatoką zachodniego brzegu (naprzeciw ujścia Rospudy) znajduje się zagospodarowane pole namiotowe, a w pobliżu obozowisko harcerskie i ośrodek wypoczynkowy. Do jeziora uchodzi Mieruńska Struga (Jaworówka), płynąca z Jeż. Mieruńskiego Wielkiego o dł. 6,8 km, możliwa do pokonania kajakiem. Garbaś to akwen o cechach oligotroficznych, ubogi w roślinność nawodną i zanurzoną. Wodę ma czystą, dno piaszczyste lub żwirowe, wszędzie dostępne do kąpieli. 48,3 km Wypływ z jeziora przy mostku drogowym, płytko. Dalej bystrza i wykroty w szybkim nurcie krótkiego, leśnego odcinka o nieco szerszym korycie (odcinek przełomowy o znacznym spadku, dochodzącym do 3,5 %). 47,8 km Jeż. Głębokie (161,5 m 0,12 km2, dł. 500 m, szer. do 200 m, gł. do 17 m) o brzegach od północy porośniętych pięknym lasem iglastym ze sporą domieszką drzew liściastych, od południa z widokiem na pola i łąki. Jest to akwen eutroficzny z pierścieniem przybrzeżnych szuwarów i bogatą roślinnością zanurzoną, co stwarza rybom dogodne warunki bytowania. Grzbietem wschodniego brzegu biegnie leśna droga z Filipowa przez Matłak do Bakałarzewa, umożliwiająca dostęp w te okolice. 200 metrów obok znajduje się urocze, bezodpływowe Jeż. Siekierowo, całe otoczone lasem o niezwykle czystej wodzie i suchych brzegach, które warto odwiedzić dla przyjemnej kąpieli. Poniżej Jeż. Głębokiego mielizny, kamienie, ostre zakręty, powalone drzewa, zwisające gałęzie i niskie kładki urozmaicają nam spływ odlesionymi terenami upraw rolnych. 45, l km BAKAŁARZEWO, jaz nadal czynnego, zabytkowego młyna, przez który przenoska 50 m lewym brzegiem po skarpie. Stąd mamy 200 m w lewo do rynku na posiłek i uzupełnienie zapasów. Niżej most drogi Suwałki-Olecko, za nim w nurcie rzeki ostre płyty betonowe. Bakałarzewo to obecnie wieś gminna licząca 500 mieszkańców (miasto w latach 1578-1870), usytuowana na wzniesieniu nad doliną Rospudy po jej lewej stronie. Zachował się miejski układ przestrzenny z dużym rynkiem i centralnie usytuowanym kościołem. Pierwotnie nosiło nazwę Dowspuda Bakałarzewska w celu odróżnienia od Dowspudy Raczkowskiej (nazwa pochodzi od przezwiska właściciela, pisarza królewskiego Mikołaja Raczkowicza, zwanego Bakałarzem). Posiada pocztę, ośrodek zdrowia, schronisko młodzieżowe, bar, sklepy, pensjonat wczasowy i kwatery prywatne. Ceglany kościół z 1936 r., zwieńczony dwoma wieżami, wewnątrz ołtarz z XVII w. 44,7 km Jeż. Sumowo (151,7 m pow. l, l km2, dł. 3,4 km, szer. do 350 m, gł. do 13,5 m), usytuowane południkowo, bardzo malownicze krajobrazowe, typowo rynnowe o wysokich brzegach, porosłych znacznymi partiami sosnowo-świerkowych lasów; dużo tu dobrych miejsc do kąpieli i biwakowania. Ławica przybrzeżna przeważnie piaszczysta, porośnięta wąskim pasem trzcin, rozrastających się szeroką ławą w kierunku wypływu Rospudy. Od zachodniej strony do jeziora wpada 5 strumieni, a ze wschodniego brzegu wyciekają liczne źródełka. Okolica jest cicha i turystycznie nie zagospodarowana. Przy wypływie z zarośniętego trzciną zwężenia kładka dla pieszych i dobre miejsce biwakowe. 40,4 km KOTOWINA, most drogowy, pod nim i poniżej kamienne płycizny (UWAGA!). Dalej rzeka spokojna, liczne zakola wśród szuwarów. 38,2 km Jeż. Okrągłe (150,5 m pow. 0,4 km2, dł. 1,1 km, szer. do 500 m, gł. do 4,7 m) jest typowym akwenem wytopiskowym, otoczonym prawie w całości przez lasy. Brzegi w dużej części ma niskie, podmokłe, zarośnięte olsem bagiennym (olcha, wierzbina, osika). Cały teren jest przyrodniczo bardzo bogaty, a sam silnie eutroficzny zbiornik stanowi dogodne siedlisko dla bytowania licznych gatunków ptactwa wodnego i ryb oraz dla bobrów. Zielona, mętnawa woda silnie na wiosnę zakwita planktonem. Na zachodnim (prawym) brzegu znajduje się samotna zagroda dawnej rybakówki o nazwie Mazury, poniżej której przy wypływie Rospudy znajdujemy malowniczy zakątek do odpoczynku i kąpieli. Odcinek rzeki do Jeż. Bolesty porasta partiami las. 36,6 km Jeż. Bolesty (149,6 m pow. 1,39 km2, dł. 5,8 km, szer. do 250 m, gł. do 15 m), najdłuższe na całym szlaku i jedno z najładniejszych, wybitnie rynnowe, przypominające szeroko rozlaną rzekę. Jego północne partie porasta wysokopienny las iglasty ze znaczną domieszką drzew liściastych, obfitujący w maliny, poziomki, czarne jagody, grzyby i orzechy. Część południowa jeziora ma brzegi powyginane, strome, pocięte jarami i wąwozami oraz przyozdobione kępami drzew i krzewów, za którymi ciągną się otwarte pola orne. Żwirowa droga, biegnąca wzdłuż zachodniego brzegu, łączy Kotowinę z Raczkami i umożliwia dostęp do jeziora. 30,8 km MAŁE RACZKI, wieś przy wypływie Rospudy. [29,5 km] Jaz nowej elektrowni wodnej (dawniej młyna), przed nim most 100 m prawym brzegiem. Miejsce biwakowe. 27,2 km Most kolejowy, pod nim pale. Stacja PKP l ,2 km w prawo. 26,5 km RACZKI, most drogi 654 Olecko-Suwałki, pod nim głazy. Stąd mamy300 m w prawo do rynku na małe co nieco. Ongiś miasto, obecnie duża wieś gminna o zachowanym historycznym układzie przestrzenno-urbanistycznym, usytuowana na równinnym, prawym brzegu rzeki przy historycznym trakcie handlowym z Grodna do Prus. Lokalny ośrodek usługowo-handlowy, liczący około 1500 mieszkańców. Posiada: pocztę, ośrodek zdrowia, aptekę, posterunek policji, restaurację „Rospuda", sklepy, letnie schronisko młodzieżowe. Wieś o nazwie Dowspuda Raczkowska powstała wpoi. XVI w. i była własnością Stanisława Raczkowicza. Wymieniane już wcześniej jako miasteczko, Raczki otrzymały przywileje handlowe w 1682 r. od króla Jana lii Sobieskiego, a miejskie od Augusta III w 1703 r. W1748 r. miasto kupiła rodzina Paców i od tego czasu nastał dla Raczek okres rozkwitu, związany zwłaszcza z działalnością Ludwika Michała Paca, który postanowił uczynić z miasta centrum swych rozległych dóbr. Rozbudowę realizowano według koncepcji znanego architekta Henryka Marconiego. Wzniesiono nowy kościół, duży zajazd, szereg murowanych domów wokół rynku oraz pobudowano kilka manufaktur, do prowadzenia których sprowadzono specjalistów-rzemieślników z Anglii i Niemiec. W miejscowej szkole uczono angielskiego i niemieckiego. Rozwija się handel zbożem. Te działania szybko powiększały liczbę ludności miejskiej, która przed 1830 r. doszła do 2500 osób. Konfiskata dóbr pacowskich upadek miasta i utratę praw miejskich w 1870 r. Ożywienie nastąpiło pod koniec XIX w. dzięki handlowi z Prusami oraz przemytowi koni i trzody chlewnej przez granicę. Również w okresie międzywojennym handel z Niemcami był podstawą utrzymania się mieszkańców Raczek. W czasie ostatniej wojny poważne zniszczenia przyniosły miastu trzymiesięczne walki na umocnionej Unii rzeki Rospudy na przełomie 1944/1945 r. Cennym zabytkiem jest klasycystyczny kościól murowany, wzniesiony pod koniec XVIII w. według projektu Piotra Aignera, a przebudowany przez Henryka Marconiego. Prócz tego zachowało się kilka parterowych kamieniczek z potowy XIX w. oraz budynek dawnej manufaktury pacowskiej. 24,7 km DOWSPUDA, niewielka wieś położona obok Raczek na drodze do Augustowa. Duże Technikum Rolnicze i Zasadnicza Szkoła Rolnicza z internatem, wykorzystująca częściowo zabudowania otaczające były pałac Paca. Dla płynącego rzeką punktem charakterystycznym będzie pojawienie się wysokiej, zadrzewionej skarpy z prawej strony z prześwitującą między drzewami tzw. Wieżą Bocianią przed mostkiem lokalnej drogi z dogodnym miejscem biwakowym na łące. Stąd należy podejść w górę stromej skarpy, aby obejrzeć wspaniały portyk pałacowy, który obok wspomnianej wieży zachował się jako jedyne ocalałe fragmenty po okazałej, opisywanej w podręcznikach szkolnych budowli. "Wart Pac paląca, a paląc Paca" to powiedzenie niewiele mówi o właścicielu pałacu, który posłużył Adamowi Mickiewiczowi za wzorzec postaci Hrabiego w „Panu Tadeuszu". Ludwik Michał Pac (1780-1835), urodzony we Francji, aktywny uczestnik kampanii napoleońskich, gdzie otrzymał stopień generalski, osiadł po kongresie wiedeńskim w odziedziczonych w Królestwie Polskim dobrach rodzinnych, którymi mógł zarządzać po 1815 r. na mocy amnestii carskiej. Gruntownie wykształcony wykorzystał swoje obserwacje zagraniczne w celu unowocześnienia gospodarki na tym terenie. Z Anglii, Szkocji i Niemiec sprowadził całe rodziny wykwalifikowanych osadników, zastosował nowoczesne metody uprawy roli, upowszechnił uprawę ziemniaków, warzyw i roślin pastewnych, wprowadzi! hodowlę rasowych odmian krów, koni i owiec, uruchomił wytwórnię maszyn i narzędzi rolniczych oraz szkołę w Raczkach. Po wybuchu powstania listopadowego wziął w nim aktywny udział, przejściowo pełniąc nawet funkcję naczelnego wodza. Po klęsce udał się na emigrację do Paryża, a ponieważ nie skorzystał powtórnie z carskiej amnestii, jego dobra skonfiskowano, a następnie celowo doprowadzono do ruiny. W czasie podróży do Turcji w 1835 r. zmarł w Izmirze, gdzie został pochowany. Pałac w Dowspudzie wystawiono w latach 1820-1823 według projektu architektów włoskich. Obok pałacu urządzono rozległy park w stylu angielskim z wieloma cennymi gatunkami drzew iglastych i liściastych. Pacowi służył zaledwie 10 lat, po czym szybko uległ zniszczeniu, a następnie rozebraniu przez mściwego, rosyjskiego zaborcę. Podobno z pałacowych cegieł budowano m. in. koszary suwalskie. Wartościowe zbiory uległy zagrabieniu lub rozproszeniu. 21,5 km CHODORKI, osada, most drogi Raczki-Augustów. Nazwa pochodzi od rosyjskiego imienia Fiodor, gdyż zamieszkiwała tu najpierw ludność ruska. Dogodny teren biwakowy. Niżej meandrujące koryto rzeki o niedostępnych brzegach i szybkim prądzie tarasowane jest niekiedy przez zwalone drzewa. [15,8 km] Uroczysko „Święte Miejsce" z krzyżami i kapliczką, z lewej ujście odpływu o długości 300 m z niewidocznego Jeż. Jałowo, drewniany most drogowy, pole biwakowe. Miejscowa ludność zbiera się w tym miejscu w dniu świętego Jana (24 czerwca) w celu odprawienie modłów, zjedzenia rytualnego posiłku, obmycia się w pobliskiej Jałówce, złożenia pod krzyżami ofiary z żywności i pieniędzy, a na koniec zawiązania na nich ozdobnych ręczników. Znajduje się tu również cudowny krzyż, wystawiony ponoć 700 lat temu przez ochrzczonych Jaćwingów. Jałówka okresowo na wiosnę zmienia swój bieg i odprowadza wody Rospudy do umieszczonego w głębokiej kotlinie Jeż. Jałowo (129,8 m pow. o,22 km2, dł. 1,1 km, szer. do 350 m, gł. do 12,2 m), którego zniekształcona z ruskiego, jełowoje" nazwa oznacza po prostu „świerkowe" z powodu otoczenia brzegów tymi drzewami. 12,2 km Młyńsko, most drogowy. Nazwa pochodzi od pracującego w tym miejscu przez 400 lat dużego młyna, po którym nawet ślad nie został. Stąd rzeka płynie podmokłą doliną o brzegach zarośniętych trzcinami aż do ujścia. 8,2 km Bindużka (Źródełko). Ostatnie miejsce biwakowe po prawej. 4,7 km Ujście Szczeberki z lewej strony (122,1 m rzeki o długości 48,1 km i pow. dorzecza 378,1 km2, częściowo uregulowanej, w dolnej części obwałowanej, płynącej w większości przez obszary zabagnione. Płynąc nią pod prąd docieramy po 2,5 km do mostu drogowego i za nim do ujścia Blizny, którą możemy dopłynąć do Aten lub Danowskich nad Jeż. Tobołowo (patrz opis dalej). 2,9 km Jeż. Rospuda Augustowska (122,0 m pow. 1,1 km2, dł. 2,6 km, szer. do 500 m, gł. do 10,5 m). Linia brzegowa dość rozwinięta, brzegi wysokie, zalesione. Jezioro jest miejscem akumulacji materiału mineralnego niesionego przez rzekę, co umożliwia żerowanie w nim miętusa, ryby w innych jeziorach augustowskich nie występującej. Przed nami wyspa „Wianek", a po lewej stronie w połowie jeziora pagórkowaty półwysep „Goła Zośka" z popularnym niegdyś wśród młodzieży polem namiotowym. Ta stara nazwa pochodzi od jałowej, pozbawionej ryb toni wodnej. Tu kończymy spływ i zdajemy kajaki. Blizna 0,0 km Na 60,3 km biegu Rospudy od początku szlaku kajakowego, a l ,8 km od ujścia do Jeż. Rospuda Augustowska na wy s. 122,1 m znajduje się ujście Szczeberki. Płyniemy pod słaby prąd tej uregulowanej i obwałowanej rzeki. 2,6 km SZCZEBRA, most drogi z Augustowa do Suwałk, za nim rozwidlenie i początek (na prawo) rzeczki Blizny, która tu uchodzi do Szczeberki. We wsi po lewej stronie ostatni na całej drodze do Aten sklep spożywczy! Nazwa "Szczebra" (początkowo „Stebra") sięga swym rdzeniem czasów Jaćwingów i pochodzi od słowa „steb", które po jaćwiesku oznaczało kamień. Początek wsi dała produkcja żelaza z rudy darniowej, prowadzona od XVI w. przez ród Milewskich, osadników z Mazowsza. Potem powstała karczma oraz niewielki folwark przy drodze prowadzącej z Grodna do Raczek i dalej do Prus, omijającej Augustów. Od 1735 r. Szczebra na blisko 100 lat stała się siedzibą administracji zarządzającej puszczami królewskimi i do dzisiaj spełnia te funkcje jako siedziba dużego nadleśnictwa. Przejściowo była miasteczkiem z zajazdem i komorą celną. Obie wojny przyniosły Szczebrze duże zniszczenia. Na polach wsi pod lasem Niemcy rozstrzelali w latach 1941 -1944 blisko 8000 Polaków, Żydów i jeńców radzieckich; jest to największe na ziemi suwalsko-augustowskiej miejsce straceń, uczczone pamiątkową płytą. Płynąc dalej kierujemy się za mostem w prawo do biegnącej wśród rozległych łąk i szuwarów dość głębokiej, krętej rzeczki o ciemnym kolorze wody. 6 km Most linii kolejowej, przy którym miejsce biwakowe. Przystanek PKP „Blizna" 100 m w lewo. Pod mostem głazy i kamienie. Za mostem z prawej ujście odpływu z Jeż. Długiego (Kalejty), które objęte jest ochroną ścisłą (zakaz wstępu). Przed nami most lokalnej drogi i leśniczówka, które oznaczają początek długiej wsi STRĘKOWIZNA, rozrzuconej po lewej stronie na rozległej polanie, wyciętej niegdyś w środku puszczy. Także i tu od 1665 r. istniała mała huta żelaza, założona przez rodzinę Strękowskich, stąd dzisiejsza nazwa wsi. Przez Strękowiznę płynie się i płynie, pokonując powoli ten niezbyt przecież długi odcinek, gdyż rzeka ciągle meandruje, miejscami zwężając się tak bardzo, że łatwiej odpychać się wiosłami o brzegi, niż normalnie nimi machać. Po drodze mijamy kilka lokalnych mostków i jaz łąkowy z 20 metrową przenoską. 10,0 km Przy końcu wsi po lewej ładne miejsce biwakowe przed lasem, niedaleko mostku drogi leśnej łączącej Przewieź z Nowinką (opłata u gospodarzy). Dobre miejsce na odpoczynek, gdyż Bliznę nie jest łatwo pokonać w jeden dzień. Przed nami najtrudniejszy i najpiękniejszy, w pełni puszczański odcinek szlaku. Za ostatnim mostkiem płyniemy korytarzem olbrzymich świerków, obserwując dookoła intensywną działalność bobrów. Drogę tarasuje nam mnóstwo zwalonych w poprzek rzeki pni, głównie największego przysmaku tych gryzoni, brzóz i olch oraz liczne tamy z cienkich gałęzi. Zmusza to do ciągłego przeciągania kajaka lub przenoszenia go. Momentami poziom wody w szerokim korycie o piaszczystym dnie jest tak niski, że brodząc po kostki musimy ciągnąć kajak za sobą i tylko wspaniałe otoczenie pozwala nam walczyć z uśmiechem dalej. 13,0 km Mostek drogowy i malowniczo położona z prawej strony polana śródleśna, tzw. Uroczysko Powstańce, przez którą prowadzi żółty szlak pieszy z Augustowa przez Danowskie do Bryzgla nad Jeż. Wigry. W kwietniu 1863 r. było tu obozowisko oddziału powstańczego pod dowództwem K. Ramotowskiego oraz kuźnia w której kuto kosy. Obecnie znajduje tu się obelisk i tablica poświecona powstańcom oraz miejsce miłego odpoczynku. Stąd czeka nas jeszcze 5 km podobnej drogi wśród gęstego lasu z często wąską strugą wody wśród przybrzeżnego sitowia. 17,5 km Most na drodze leśnej prowadzącej do osady puszczańskiej UPUSTEK, której zabudowania mijamy niebawem z prawej strony. 18,2 km Jeż. Blizno (l 30,3 m pow. 2,41 km2, dł. 5 km, szer. do 700 m, gł. do 26 m). Wysokie i suche brzegi tego jeziora z dużą ilością zatoczek i półwyspów pozwalają znaleźć wiele dogodnych miejsc biwakowych; kilka z nich tworzy przygotowane obozowiska. Z zatoczki ujściowej rzeki Blizny płyniemy w lewo wprost na jedno z nich. 18,7 km ATENY, wieś letniskowa ze sklepem spożywczym, położona przy szosie łączącej Nowinkę z Bryzgiem na pomocnym brzegu Jeż. Blizno, naprzeciw wypływu Blizny, gdzie możemy załatwić przewóz kajaków do oddalonego o 6 km stąd Bryzgla. Nazwa wsi nie pochodzi od starożytnych Aten, lecz od kupca żydowskiego Gerszona Ateńskiego, założyciela wsi. Jeżeli chcemy przedłużyć spływ, to płyniemy dalej jeziorem w prawo, kierując się na jego lewy brzeg, zostawiając zalesioną wyspę po prawej. 23,0 km DANOWSKIE, wieś leżąca nad wschodnim krańcem jeziora. Wyjście na brzeg w północnej zatoce, obok sklep spożywczy. Stąd do Bryzgla mamy przewóz na odległość 5 km. Bardzo wytrwali mogą spróbować jeszcze przedostać się na jeziora Blizienko (131,0 m pow. 0,39 km2, dł. l km, szer. do 500 m, gł. do 17,0 m) i Tobołowo (131,7 m pow. 0,87 km2, dł. 2,8 km, szer. do 500 m, gł. do 9,5 m), ale bez powodzi nie jest to łatwe przedsięwzięcie.
Projektowana Polska Zagroda ma unikalną bryłę, której forma wynika z nawiązania do istniejącego układu zabudowy gospodarczej, ukształtowania terenu, osi widokowych, potrzeb funkcjonalnych, podziału na strefy mieszkalne oraz lokalizacji drzew, które staraliśmy się zachować. Stodoła Pierwsza zlokalizowana przy wjeździe na posesje to garaż oraz pomieszczenie siłowni powyżej. Architektom zależało na osiągnięciu efektu zachwytu poprzez zastosowane wyłącznie drewna jako materiału konstrukcyjnego oraz wykończeniowego. Jest to bryła, który pachnie drewnem i tworzy nową jakość przestrzeni garażu. Ma dostarczyć użytkownikowi autentyczne przeżycie przygody polegającej na wjechaniu do drewnianej spektakularnej przestrzeni wiejskiej stodoły. Stodoła druga to strefa wejścia, która otwiera się przeszklonym podcieniem na przyległy dziedziniec. Transparentna fasada została pokryta ażurowymi drewnianymi łuskami, które nawiązują do ornamentu zdobiącego wejście Domu Starego. Stodoła trzecia to strefa dzieci oraz centralnie zlokalizowany hol główny. Stodoła czwarta mieści kuchnie otwartą na dziedziniec oraz dwa gabinety zlokalizowane po przeciwnej stronie w sąsiedztwie gęstej zieleni i stawu. Stodoła piąta to dwupoziomowa przestrzeń dzienna, która jako jedyna w domu posiada otwarcie na wszystkie strony świata – wewnętrzny dziedziniec, otaczający krajobraz jak również zadaszony taras kominkowy. W całości przeszklona ściana szczytowa dwupoziomowego salonu otwiera się na ażurową strukturę drewnianego, zewnętrznego tarasu, wyposażonego w przesuwne przegrody. Jest to zamierzone nawiązanie do rozebranej drewnianej stodoły zlokalizowanej właśnie w tym miejscu. Na piętrze znajduje sie sypialnia małżeńska przyległa do pomostu, który prowadzi nas w krainę otaczających dom jezior. Na poddaszu zlokalizowano kameralne pomieszczenie widokowo-kontemplacyjne. Model architektoniczny “Polska Zagroda” stał się głowym bohaterem i myślą przewodnią animowanego filmu ArchiPaper autorstwa Unique Vision Studio. Film który opowiada historię tego projektu został nagrodzony na wielu festiwalach filmowych a jego trailel jaki i historia tego dzieła została zaprezentowana przez media polskie oraz światowe takie jak: Archdaily, Architizer, Dezeen. O architektach: Bogusław Barnaś (BXBstudio) – ukończył Architekturę na PK oraz FH Muenster w Niemczech. W 2009 założył BXBstudio skupiając doświadczenie zdobyte w Londynie u Normana Fostera. W latach 2012-2017wykładał na KAAFM. W 2014 zaliczony do grona 20 najbardziej utalentowanych młodych architektów świata wg wydawnictwa Wallpaper*. W 2015 w gronie 15 najlepszych polskich architektów przed czterdziestką wg Property Design. W roku 2018 otrzymał nagrodę „Architekci Małopolski 2017” za projekt Małopolskiej Chaty Podcieniowej oraz PLGBC Green Building Awards za najlepszy projekt ekologiczny dla Eco Warsaw Tower. W tym samym roku Property Design umieściło BXBstudio na liście 25 najpopularniejszych polskich biur architektonicznych. W 2019 ponownie nagrodzony przez PLGBC za Dom Symbiotyczny w kategorii najlepszy projekt ekologiczny. “W BXBstudio projektujemy budynki, które są jednocześnie nowoczesne i nawiązujące do tradycji. To połączenie pozwala nam kreować ciekawe formy czego przykładem jest prezentowana Polska Zagroda, będąca transformacją typowego wiejskiego gospodarstwa na nowoczesną rezydencję. W miejsce pięciu istniejących budynków gospodarczych przeznaczonych do rozbiórki, zaproponowaliśmy pięć współczesnych Stodół Polskich. Kreują one bardzo ciekawą przestrzeń. Z jednej strony tworzą kameralny dziedziniec razem z istniejącym, historycznym, Domem Starym, który został przez nas zrewitalizowany, a z drugiej strony niezwykle dynamicznie otwierają się na otaczający krajobraz, pełen bujnej zieleni i niewielkich stawów. Przyjęta filozofia projektowa w BXBstudio, to szczególny nacisk na relacje człowieka z naturą w odniesieniu do miejsca, historii i tradycji. Relacja ta wynika z poszukiwania kontekstu kulturowego, ale jednocześnie poszukiwania współczesnej formy, współczesnego designu. Wierzymy, że ten sposób kreowania przestrzeni zapewnia naszym budynkom trwałość i ponadczasowość, że dzięki temu nie są one anonimowe, pozbawione duszy, że są czymś więcej niż tylko nowoczesnym budynkiem.” – mówi architekt Bogusław Barnaś Czytaj też: Dom jednorodzinny | Drewno | Wnętrza | Ekologia | Polscy projektanci Wizualizacje i opracowanie graficzne: BXBstudio Bogusław Barnaś Powierzchnia: 627,48 m2 Lokalizacja: Polska Data: 2017-2018 Klient: Prywatny źródło, tekst: materiały prasowe / BXB Bogusław Barnaś
Kilkanaście zastępów straży pożarnej nie zdołało w piątek ugasić restauracji Zagroda. Trwają badania dotyczące przyczyny pożaru, najbardziej prawdopodobny jest zapłon od iskry z komina. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale gdy ogień zajął pokryty strzechą dach, było już niemal pewne, że straty będą ogromne. W poniedziałek spalony budynek przy al. Niepodległości oglądali inspektorzy budowlani, którzy wydadzą opinie na temat rozbiórki. Przyczyny pożaru restauracji z granicy Gdańska i Sopotu ocenią natomiast biegli. - Pożar zaczął się w okolicy komina, który znajdował w tej części budynku, która znajduje się od strony al. Niepodległości. Żadnych innych oficjalnych informacji na razie podać nie możemy. Czekamy na opinie biegłych - mówi Tomasz Klinkosz z sopockiej straży to jednak na możliwość zapłonu sadzy w niedoczyszczonym kominie. Z komina mogła wydostać się iskra, od której zaczął się pożar dachu. Na razie nie jest to jednak potwierdzona hipoteza, badane są wszystkie możliwości, z podpaleniem włącznie.
Wieś i Rodzina Życie wsi Data publikacji Przywrócić wizerunek dawnej wsi – Poza jednym metalowym elementem wszystko w tej chacie jest łączone za pomocą kołeczków drewnianych i one są dokładnie z 1877 roku. Pochodzą z chaty orawskiej, ze Spytkowic. (...) A to? Cepy, tak! Te są z końca dziewiętnastego wieku. A to równie stare. Ciekawe, czy ktoś zgadnie, do czego służyło? Nie wiecie? To urządzenie do wytwarzania lodów. A to? Nie zgadniecie – to pralka. Może ubrania nie były w niej tak dokładnie wyprane, ale było na pewno czystsze – opowiada Zdzisław Brzykcy grupie młodzieży z pobliskiego Pruszcza, która przyjechała w ramach zajęć z przedsiębiorczości. Chcą się dowiedzieć, czy na ocalaniu starych przedmiotów i przywracaniu wizerunku dawnej wsi – co jest celem Nadwiślańskiej Chaty – można zarabiać na życie. Za chwilę na piętrze spichlerza, który Zdzisław Brzykcy sprowadził w całości z majątku hrabiego Ostrowskigo z Tomaszowa Mazowieckiego, obejrzą niezwykłe zbiory. Tu stara żydowska waga, tu XIX-wieczne pudełko po „landrynach z Petersburga”. A obok zdekompletowany nieco piec z, bagatela, XVI wieku. Zdzisław kupił go za grosze od kogoś, kto uratował kafle w 1951 roku z gruzowiska na Wawelu. – Czy jest pan zadowolony z tego, co robi? – pyta młodzież. – Ja? Zawsze! Choćbym był zarobiony po uszy. Trzeba umieć czerpać przyjemność z tego, co się robi. Przyjechała tu wczoraj grupa z Gdyni. Oni szczęśliwi, więc i ja byłem szczęśliwy – odpowiada. Wróćcie, dawne smaki! Zobacz także Obok spichlerza stoi pięknie odnowiona piwniczka. A przy niej chata, w której mieszkają Barbara i Zdzisław. Chata nie w kij dmuchał, bo zbudowana w 1801 roku przez menonitów, czyli protestanckich imigrantów z Holandii, którzy osiadali w Polsce od XVI wieku. Przybyli do nas z wysoką kulturą rolną i zakładali świetnie prosperujące gospodarstwa. W czasie zaborów, uciekając przed niemożliwym dla nich ze względów religijnych obowiązkiem służby wojskowej, porzucali swoje domostwa i uciekali za morze. Chata w Luszkowie zasiedlona była później przez lata przez Niemców. A po wojnie ojciec Zdzisława odkupił ją od państwa. Zdzisław się w dwustuletniej menonickiej chacie wychował. Z niej wychodził do szkoły, a po południu w te kilka hektarów, które uprawiał jego ojciec. – Mieliśmy po trochu wszystkiego. Pole, sad, własne warzywa, masło. Pamiętam smak robionych z mamą pączków i krówek na śmietanie. Dziś ja je robię i sprzedaję – opowiada Zdzisław i częstuje krówką z prażonym migdałem. Krówki – w sześciu wariantach smakowych – pakuje w małe plastikowe pudełeczka i sprzedaje regularnie, jak wiele innych produktów, na frymarku w Bydgoszczy i jarmarku w Toruniu. Zdzisław przed odrestaurowaną piwniczką, która pęka w szwach od ilości najróżniejszych zapraw. Gospodarze zarabiają na ich sprzedaży na jarmarkach Zagroda niemal antyczna. Po lewej – chata menonicka z 1801 roku, w której mieszkają Brzykcy. Po prawej – spichlerz przeniesiony z Tomaszowa Mazowieckiego Belka z biskupiego pałacu Zdzisław skończył przyzakładową szkołę w zawodzie ciastkarza. Myślał nawet o takiej karierze, ale kolega namówił go na pracę w Niemczech. Kiedy po dwóch latach wrócił z zagranicy, nie uniknął dwuletniej służby wojskowej. Stacjonował gdzieś pod Szczecinem, a tam akurat na ochotniczym hufcu pracy przebywała dziewczyna z Krakowa. – Pożyczyłem od niej kubek. A potem się pobraliśmy i na 30 lat wyjechałem do Krakowa. Prowadziłem najróżniejsze biznesy, skończyłem osiem różnych kursów. Ale w którymś momencie poczułem się wypalony. Sześć lat temu brat przepisał na mnie swój kawałek ziemi i starą chatę. Powiedział, że jeśli ktoś ma się nią zająć, to chyba tylko ja – opowiada. Przyjechali i zabrali się za remonty. Zdzisław zwoził z Małopolski fragmenty starych domów, które zarobkowo rozbierał, mieszkając na południu. W menonickiej chacie podłogę uzupełniły płyty z odzysku z krakowskiego rynku, spichlerz Ostrowskiego – krokwie z góralskiej chaty, a dwustumetrową stodołę, która ma za chwilę służyć jako pomieszczenie na klimatyczne wesela – drewniane bele z XIX-wiecznego domostwa biskupa z Poronina. W zagrodzie Zdzisława najmniejsza śrubka i kawałek drewna znajdują swoje miejsce i miłość gospodarza. Zakwas jedzie za granicę Zagroda działa od sześciu lat i od tylu Nadwiślańską Chatę odwiedzają turyści z Polski i zagranicy. Zagroda ma na dziś osiem miejsc noclegowych. Zdzisław mówi, że Niemcy wywożą od niego litry zakwasu z buraków. Prowadzi do piwniczki, w której ściany po sklepienie zastawione są słoikami. – Zakwas robię przedni, z burakami kiszę wszystkie inne warzywa. Ale mamy też syropy w kilkunastu smakach, wszelkie konfitury, smażoną skórkę pomarańczową, ogórki, smalczyk i pierniczki, które robimy nawet dla sklepów w Toruniu. A nasze krówki – latte, pierniczkowe, z migdałami czy ze śliwką kalifornijską – rozpływają się w ustach – opowiada Zdzisław, a ja już mogę potwierdzić, że mówi prawdę. Zdzisław Brzykcy pokazuje młodzieży setki starych przedmiotów, które zgromadził w spichlerzu hrabiego Ostrowskiego Zagroda słynie w miastach też z oryginalnego chleba. Zdzisław robi go na serwatce i dodaje do niego czarnuszkę. Śmietanę do swoich wyrobów zamawia w małej mleczarni w Świeciu. Swoje wyroby sprzedaje na licznych jarmarkach – w Bydgoszczy, Toruniu, na Festiwalu Smaku w Grucznie, na Święcie Śliwki w Strzelcach Dolnych, w Myślęcinku na przynajmniej czterech jarmarkach w roku. Mają w asortymencie pięćdziesiąt sześć produktów, po które mieszczuchy ustawiają się w kolejkach. Tymczasem żona przerywa nam rozmowę: – Zdzisiek, idź sprawdzić ten gar z porzeczką, już chyba gotowe! Karolina KasperekZdjęcia: Karolina Kasperek
Lista słów najlepiej pasujących do określenia "samotna ukraińska zagroda":GAZDAANNADUMKATURNIAKOJECUPAMNICHEREBORELŻBIETARUTENISTYKADOMOSTWOKOBZASINGELPANNASTEPCORRALZOSIAWIOŚLARKATSUNAMITOR
samotna zagroda w dawnej rosji