samopoczucie przed porodem forum

ZLE SAMOPOCZUCIE PRZED PORODEM: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZLE SAMOPOCZUCIE PRZED PORODEM; Re: Tuż przed porodemjakie jest samopoczucie? No i pojawiła się żółta wydzielina dzień przed porodem, zapewne czop śluzowy. - BetiPs "A mi po prostu odeszły wody i pojechałam do szpitala. Zero objawów wcześniej, czopu, skurczy. Naprawdę każda ma inaczej " - pisze Sleeping Beauty "U mnie na dzien przed porodem tj ok 10 rano odszedl czop sluzowy, biala i kleista kula. Dziewczyny, jak wyglada Wasze oczekiwanie? Postanowilyscie odpoczywac sobie? A moze macie zaplanowane cala kupe rzeczy, tak jak ja?…I jakie mysli kraza Wam w glowie? Chcialabym zdazyc jak najwiecej: zrobic najpotrzebniejsze zakupy, poukladac wszystko na swoich miejscach, rzeczy na polkach, sprawy majatkowe. Im blizej rozwiazania, tym bardziej mam ochote mowic na moje tematy, zauwazylam, ze Poród jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu każdej kobiety. Przygotowanie do porodu może być stresujące, ale ważne jest, aby wiedzieć, kiedy nadszedł czas, aby udać się do szpitala. Rozpoznanie oznak porodu może pomóc Ci w przygotowaniu się do tego ważnego momentu. W tym artykule omówimy niektóre z objawów, które mogą sygnalizować, że czas porodu już nadszedł Samopoczucie kobiety w 16 tygodniu ciąży nie ulega większym zmianom. Najbardziej charakterystyczne dla tego etapu ciąży są: większa ochota na seks (można z niej korzystać do woli, jeśli lekarz nie widzi przeciwwskazań); problemy z koncentracją (upuszczanie przedmiotów, zapominanie, co się chciało powiedzieć itp.). nonton film jan dara 2012 indonesia subtitles subscene. data publikacji: 08:24 ten tekst przeczytasz w 11 minut Na polskich forach internetowych znaleźć można mrożące krew w żyłach historie z sal porodowych. Wystarczy porozmawiać z którąś z koleżanek, które już mają dziecko, by dowiedzieć się, że coś było dla niej szczególną traumą. Plan porodu wyrzucony do kosza, brak znieczulenia mimo wyraźnej prośby, chamstwo personelu... Dlaczego porody w Polsce często wyglądają źle? Ginekolożka z jednego z polskich miast anonimowo zdradza, z czego to wynika. Mówi też, co było nie tak podczas jej porodu w Polsce. Irina Wilhauk / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Czego zwykle nie mówi się o ciąży? Poród - dlaczego wygląda tak, jak wygląda? Czemu tak trudno jest o znieczulenie? Opieka poporodowa w Polsce "praktycznie nie istnieje" Część praktyk związanych z porodem w Polsce nie wynika ze złośliwości personelu. Często to też brak odpowiednich kompetencji lub możliwości Odrębną kwestią jest nastawienie personelu do pacjentek. A to, jak przyznaje nasza rozmówczyni, nie zawsze jest w porządku Ginekolożka, z którą rozmawiamy, jest po dwóch porodach siłami natury. Dla niej to też nie było miłe wspomnienie. Ze względu na tematykę poruszaną w tekście, lekarka chce zachować anonimowość Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet. Czego zwykle nie mówi się o ciąży? Agnieszka Mazur-Puchała, Medonet: Chyba najczęstszym zarzutem, jaki słyszę od kobiet na temat ciąży i porodu w Polsce jest: "nikt mi o tym nie powiedział", "o tym się nie mówi". O czym, okiem ginekologa, faktycznie mówi się za mało albo wcale? No właśnie, takich rzeczy naprawdę trochę jest. Ja się z tym zgadzam. Żeby daleko nie szukać, to choćby o ćwiczeniach miednicy (przepony moczowo-płciowej) przed i po porodzie. Czyli tych mięśniach, tkance łącznej i więzadłach, przez które (jeśli poród był urazowy lub trudny, a my nie ćwiczyłyśmy przed i po) później mamy problemy z nietrzymaniem moczu. Tak naprawdę kobieta w ciąży powinna w standardzie iść do rehabilitantki miednicy, która ją zbada i pokaże, jak i do kiedy ma ćwiczyć. Już wtedy, bo to w pewnym stopniu zabezpieczy miednicę. Tych ćwiczeń absolutnie NIE da się nauczyć z internetu. A już po porodzie wizyta u rehabilitantki powinna być w standardzie, tak jak odwiedziny pielęgniarek środowiskowych. Które, swoją drogą, są słabe. Nieprzeszkolone z aktualnych standardów, opierające się na wiedzy zdobytej jeszcze w czasach studiów, praktyk, przestarzałej. To, co one czasem mówią pacjentkom, to jest dramat. Na 100 pacjentek po porodzie, które z paniką w oczach przybiegły do mnie do gabinetu, bo położna środowiskowa mówi, że coś jest nie tak, może u 10 było to uzasadnione. To bardzo nietypowe dla ginekolożki, ale akurat ja rodziłam siłami natury. Dwa razy. W naszej specjalizacji jednak zwykle robi się cesarskie cięcie na życzenie. Ja od razu po pierwszym i drugim porodzie zaczęłam rehabilitację. Tutaj ważne jest, że taka rehabilitantka ma uprawnienia do badania przez pochwę – nie trzeba się tego bać. Wręcz przeciwnie. Ona sprawdza napięcie mięśni i wszystkie nieprawidłowości. Idzie się na dwa, trzy spotkania, uczy się prawidłowego wykonywania ćwiczeń, potem robi się je już samodzielnie w domu. I to będzie miało kluczowe znaczenie za 10 lat. Problemy z nietrzymaniem moczu zaczynają się już po 40. i poród bez rehabilitacji zdecydowanie to nasila. Takim najlepszym testem na nietrzymanie moczu do wykonania minimum sześć miesięcy po porodzie, jest trampolina. Jeśli przy skoku zachce nam się siku, to znak, że mięśnie są słabe i wymagają rehabilitacji. I na tym etapie jest duża szansa, że uniknie się bardziej zaawansowanego stopnia tej dolegliwości. Kobietom w ciąży nie mówi się też o tym, że rehabilitacja na tym etapie może zmniejszyć przepuklinę, to rozejście kresy białej. Nie tłumaczy im się też, że to zupełnie normalne, że po porodzie krocze jest porażone. Niewiele się wtedy czuje, jeżeli chodzi o oddawanie moczu, stolca. Może pojawić się nawet nietrzymanie moczu. One są tym przerażone, a to całkowicie normalne. Minie za jakiś czas. I jeszcze bardzo ważna sprawa w dzisiejszych czasach — ćwiczenia fizyczne. Kobiety chcą wracać do figury sprzed ciąży jak najszybciej, zaczynają ćwiczenia za szybko. A ustalmy, jak powinno być — sześć tygodni (zarówno po porodzie siłami natury, jak i po cesarskim cięciu) żadnego wysiłku fizycznego. Tylko noszenie dziecka, ale dziecka i nosidełka już nie. Rehabilitację miednicy natomiast można rozpocząć już wtedy. Co dalej? Po sześciu tygodniach można zacząć łagodne ćwiczenia: stabilizacyjne (tzw. deska), rozciągające, powoli cardio. Ale odpadają ćwiczenia z większymi obciążeniami. I, co najważniejsze: bieganie najwcześniej sześć miesięcy, a niektórzy rehabilitanci zalecają dopiero po roku. No niestety, bieganie jest akurat tą czynnością, która bardzo źle może wpłynąć na statykę narządu rodnego. Natomiast chodzenie po schodach czy orbitrek są OK. Poród - dlaczego wygląda tak, jak wygląda? Czemu tak trudno jest o znieczulenie? Skoro przeważająca większość ginekolożek decyduje się na cesarkę na życzenie, to znaczy, że taki poród jest lepszy? Powiem szczerze: nie ma dobrego sposobu na wyciągnięcie dziecka z brzucha. Nie ma. I cięcie i poród siłami natury mają swoje minusy. W przypadku CC ja uczulam moje pacjentki, żeby się nad tym rozwiązaniem zastanowiły, bo jeśli chcą mieć więcej niż jedno dziecko, to może być problem. Czytam na forach, że to takie zrobienie sobie „zamka błyskawicznego”. No nie do końca. W przypadku cięcia cesarskiego pomijając fakt, że jest to zabieg operacyjny ze wszystkimi możliwymi powikłaniami zabiegowymi, musimy pamiętać też o tzw. odległych powikłaniach, czyli np. o ciąży w bliźnie po cesarskim cięciu. Dawniej takie sytuacje były sporadyczne. A teraz, ze względu na powszechne porody przez CC, średnia znacząco podskoczyła. Takie ciąże niestety trzeba terminować. One nie mają szansy się rozwinąć. Poza tym po CC mogą pojawić się odległe powikłania przy następnych ciążach. Łożysko może się nieprawidłowo ułożyć (łożyska wrośnięte, przerośnięte), mogą rozwinąć się zrosty. Blizna po cesarskim cięciu może rozejść się w trakcie następnej ciąży, może — na szczęście bardzo rzadko — pęknąć macica przy czynności skurczowej. Ściana macicy nigdy już nie będzie w tym miejscu taka jak przed zabiegiem. Pamiętajmy o tym. Są kobiety, którym się poszczęści i ten problem ich nie dotknie. Ale u innych wystarczy jedno cięcie, żeby przez sześć miesięcy chodziły zgięte w pół, a potem miały bóle podbrzusza przez 10 lat. Można od razu zastosować środki przeciwzrostowe, ale to w Polsce w ogóle nie jest popularne. Do tego większość szpitali nie wyraża zgody na zastosowanie tych preparatów, nawet jeśli przyniesie je pacjentka. To jest zrozumiałe, ale tak naprawdę takie środki powinny być po prostu refundowane (są bardzo drogie) i na stanie w każdym szpitalu. Żeby je prewencyjnie stosować po każdym cesarskim cięciu. Ale w naszym kraju tak nie ma i to jest skandal. Kobiety mają po prostu rodzić dzieci i to jest cel nadrzędny. Nie ma też często znieczulenia przy porodzie. Na Zachodzie standard, a u nas trzeba się prosić i nie zawsze się udaje. A ja pani powiem, z czego to wynika, że często nie ma szans na znieczulenie przy porodzie. Ano z braku anestezjologów. Choć na stanie zawsze musi być anestezjolog, to zwykle jest on w pojedynkę, co oznacza, że to on ogarnia wszystkie oddziały czy zabiegi i po prostu nie może podejść do rodzącej w odpowiednim momencie. Bo znieczulenie można podać tylko do pewnego okresu porodu. Później albo się nie da fizycznie, bo pacjentka nie wytrzyma w pozycji skulonej wystarczająco długo, albo rozpoczęła się druga faza porodu i nie ma już sensu znieczulenia podawać. Chyba że do szycia krocza. To jest problem, a nie niechęć personelu. Taki poród rzeczywiście trochę się wydłuża, ale położne unikają znieczulania zwykle właśnie przez te braki kadrowe. Zdarza się, że robią to w taki brzydki sposób: najpierw mówią pacjentce proszącej o znieczulenie, że jest jeszcze za wcześnie. Dziewczynie szyjka się rozwiera, rozwiera… i mamy 6 cm rozwarcia. Co wtedy mówi położna? "Za późno!". Mało która powie, że nie ma szans na znieczulenie z przyczyn kadrowych. Zamiast tego stosują właśnie taki manewr. Przypomina mi się mój plan porodu. Miało być w wodzie, położne mówiły, że jasne, nie ma problemu. A potem stwierdziły, że nie ma czasu. Ja myślałam, że będę rodzić w pozycji kolankowo-łokciowej, ale jak przyszło co do czego, jak mnie zaczęły łapać skurcze, to nie byłam w stanie tej pozycji przybrać. Ale gdyby mi się udało, to jest jeszcze problem przeszkolenia położnych. Część z nich po prostu nie umie prowadzić porodu w innych pozycjach czy warunkach niż te "standardowe". Z tym planem porodu generalnie jest sporo problemów. Była kiedyś taka afera, że pacjentki odmawiały wszystkiego: wkłucia, oksytocyny, nacięcia krocza. Ja to wszystko rozumiem i akceptuję, ale jakby mi pacjentka odmówiła wkłucia przy porodzie, to bym jej powiedziała, żeby sobie jechała do innego szpitala. I nie dlatego, że mam taką fanaberię. Przy porodzie sytuacja może się załamać w sekundzie. Do tego stopnia, że i pacjentka i dziecko wyjadą nam z sali nogami do przodu. Jeśli nie mamy dostępu do żyły, a pacjentka wpada we wstrząs, to ona nam umrze, zanim zdążymy się wkłuć. Jest ta niechęć kobiet do lewatywy. Ja też kiedyś myślałam, że to jest zło, ale teraz powiem, że wręcz przeciwnie. Lewatywa fantastycznie rozkręca poród. Widziałam to wiele razy. Co jeszcze? Golenie krocza. Ja nie jestem zwolenniczką golenia krocza w ogóle, ale przy porodzie, jeśli trzeba krocze naciąć, a potem je zszyć, to robi się problem. Włosy wchodzą w pole, a jak my zaciągamy te niteczki, to ciągniemy też za włosy. A kobiety zaczynają piszczeć z bólu, bo to naprawdę nic fajnego. Ja bym jednak poradziła przynajmniej przyciąć włoski przed porodem. Dla własnego dobra. A nacięcie krocza? Ja jak najbardziej jestem zwolenniczką jego ochrony, ale jak ono nam nie wytrzymuje, to naprawdę lepiej jest je naciąć niż żeby samo pękło. Bo wtedy to już jest masakra. A pacjentki nie są tego świadome, bo naczytały się na forum i myślą, że cięcie to dramat. A czasami naprawdę trzeba to zrobić. Z kolei z rzeczy, z którymi ja się zupełnie nie zgadzam w czasie porodów, a w Polsce są standardem, powiem o masażu szyjki. To jest dramat i skandal, że się to w ogóle wykonuje. To jest takie sztuczne rozszerzanie szyjki, które boli niemiłosiernie, a przy tym niewiele wnosi. Wystarczy pacjentkę spionizować – niech sobie trochę pochodzi, poskacze na piłce. I w końcu szyjka sama puści. A jak nie puszcza, to wypadałoby pacjentkę zapytać, czy się zgadza na takie postępowanie. Może to być ostatnia szansa przed zrobieniem cięcia ze wskazaniem tzw. dystocji szyjkowej (czyli właśnie szyjka nie chce się skracać i rozszerzać). Wiele Polek ma traumatyczne wspomnienia ze swojego porodu. Kiedy się je czyta, trudno jest uwierzyć w to, że da się u nas rodzić po ludzku... Racja. Komfort rodzenia i jakość polskiej służby zdrowia są, jakie są. I lepiej nie będzie, bo jak się ludziom nie płaci, to później nie ma kto pracować. Jakby lekarzy i położnych było więcej, to by jednak wyglądało trochę inaczej. Nie trzeba by było na każdym dyżurze latać z wywalonym ozorem od jednej pacjentki do drugiej. Można by z nią porozmawiać, więcej zdziałać. Ale nie ma na to czasu. A tak naprawdę ta nasza opieka wcale nie jest zła. Najwięcej skarg pacjentek jest na personel. Mówią, że jest chamowaty, bez empatii. I ja się z tym zgadzam. Sporo lekarzy, pielęgniarek i położnych tak się właśnie zachowuje. Jak się z domu kultury nie wyniesie, to studia nic tu nie pomogą. Ale merytorycznie opieka w trakcie porodu w Polsce nie jest zła. Powiedziałabym nawet, że jest bardzo dobra. Sama znam wielu fantastycznych lekarzy, położne i pielęgniarki. Jak w każdym zawodzie, są lepsi i gorsi. Nagłaśnia się sprawy, w których umarło dziecko albo matka. Wiadomo, złe wieści się klikają. Zwróćmy jednak uwagę, że na całkowitą liczbę porodów w Polsce takich sytuacji jest bardzo niewiele. Polska jest na drugim miejscu na świecie, jeśli chodzi o niską umieralność noworodków. Mamy bardzo dobre położnictwo. Wbrew obiegowym opiniom. Tylko odsetek cięć cesarskich jest na przerażającym poziomie i chyba tutaj powinno się coś podziałać. Opieka poporodowa w Polsce "praktycznie nie istnieje" Poród mamy już za sobą. Jaki był, taki był. Co dzieje się później? Z moich doświadczeń: kobieta zostaje zostawiona sama sobie. A chyba nie powinna. Opieka poporodowa u nas praktycznie nie istnieje. Kobiety na sali są zostawione same sobie, pomagają sobie nawzajem. Ja też tak miałam. To nie wynika ze złej woli personelu, tylko z braku pielęgniarek. Na dyżurze jest jedna, góra dwie na 20 dziewczyn. To kiedy ona ma do nich podejść? No i jest jeszcze doradztwo laktacyjne z tym swoistym terrorem. Ja miałam fantastyczną pielęgniarkę laktacyjną. Ale ona też mi wprowadziła taki terror. "Tylko wiesz, nie dawaj jej sztucznego mleka. Nie dawaj sztucznego mleka!" - jakby to była jakaś trucizna, która zabije mi dziecko. Strasznie mi to tłukła do głowy. A już najgorzej to działa na kobiety, które nie mają pokarmu. Mam koleżankę, która do dziś ma z tego powodu wyrzuty sumienia, bo usłyszała od pielęgniarek laktacyjnych, jakie to mleko modyfikowane jest złe. Jak do mnie przyjdzie, a ja karmię, to patrzy tak smutno i mówi, że ona nie mogła. Trzy lata po porodzie, a ona to dalej przeżywa. A to nas sprowadza do kolejnej ważnej kwestii, czyli obniżenia nastroju po porodzie, a nawet do depresji poporodowej. To jest wielki problem, na który wszyscy mają, mówiąc wprost, wywalone. Tak naprawdę psycholog powinien przyjść do każdej kobiety po porodzie. Zamiast tego przychodzi pielęgniarka środowiskowa, która zwykle mniej przejmuje się psychiką kobiety, bo wiadomo — tak ma być. Gdybym miała coś zmienić w opiece okołoporodowej w Polsce, to zaczęłabym właśnie od tzw. czwartej fazy porodu, czyli połogu. I zrobiła takie centra opieki połogowej czynne po 12 godzin na dobę, gdzie pacjentka z dzieckiem mogłaby przyjechać, spotkać się z psychologiem, pogadać z wykwalifikowaną pielęgniarką laktacyjną. Kobiecie po porodzie jest bardzo ciężko. I ona wtedy potrzebuje najlepszej możliwej pomocy psychologicznej i merytorycznej. Tylko nie ma jej skąd dostać. I to jest dramat. Przeczytaj też: Bycie mamą jest wspaniałe, ale zaczyna się od 40 ciężkich tygodni [FELIETON] Lekarz zażartował, że "dziecko rodzi dziecko". Potem wbił się łokciem w brzuch Depresja poporodowa po in vitro. Stres i hormony to mieszanka wybuchowa Najgorsze teksty ginekologów Louise Joy Brown - pierwsze dziecko z in vitro. Jak dziś wygląda? ciąża poród połóg cesarskie cięcie znieczulenie zewnątrzoponowe rehabilitacja Nietrzymanie moczu Jak przesunąć okres? Ginekolog zdradza, jakie są dwie skuteczne metody Ślub, urlop, ważna impreza — to zwykle wtedy kobiety próbują przesunąć miesiączkę. - Są kobiety, które prowadzą bardzo aktywny tryb życia, więc dni krwawienia... Edyta Brzozowska Termin "nadżerka" budzi niepokój. Ginekolog tłumaczy, jakie jest ryzyko Nadżerka błony śluzowej macicy to zmiana rozpoznawana u kobiet bardzo powszechnie. Okazuje się, że już samo używanie nazwy "nadżerka" jest najczęściej po prostu... "Więcej tam nie pójdę, bo usłyszę, że się puszczam". Najgorsze teksty ginekologów – Kiedy ginekolog kazał mi "podnieść d*psko", pomyślałam: wytrzymasz, przecież gorzej już nie będzie. Pomyliłam się – wspomina Ewa. Co Polki słyszą w gabinetach... Monika Zieleniewska Dziś rak jajnika traktowany jest jak choroba przewlekła. Jak się ją leczy? Wyjaśnia ginekolog-onkolog Rak jajnika dotyka głównie kobiety po 50. roku życia. Zdarza się także u młodszych. Niestety, sporo pań trafia do lekarza w stanie zaawansowanej choroby — na... Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia Dlaczego nie należy spać w majtkach? [WYJAŚNIAMY] Spać w majtkach czy bez majtek? Problem jedynie z pozoru jest błahy, bo choć temat jak dotąd nie doczekał się ani naukowych opracowań, ani nie jest szczegółowo... Edyta Brzozowska Siedem znaków, że musisz iść do ginekologa na cito Kobiety powinny odwiedzać swojego ginekologa przynajmniej raz w roku. Jeśli są w grupie ryzyka i grozi im między innymi rozwój nowotworu, muszą to robić... Joanna Murawska W czym spać w czasie upałów? [WYJAŚNIAMY] Wysokie temperatury na zewnątrz sprawiają, że nagrzewają się też pomieszczenia, w których śpimy. Ciepło towarzyszy nam przez całą noc. W czym powinniśmy spać... Agnieszka Mazur-Puchała Czy w czasie okresu można iść do ginekologa? Ekspert odpowiada Do ginekologa umawiamy się zazwyczaj ze sporym wyprzedzeniem, bo terminy bywają odległe. Tuż przed wizytą często trzymamy kciuki, by nie wypadła ona w czasie... Klaudia Torchała Najgorsze rzeczy, które kobiety robią podczas wizyty u ginekologa Wizyta u ginekologa dla wielu kobiet wiąże się z ogromnym stresem. Częściowo jest to powiązane z tym, że nie wiemy, jak się do niej prawidłowo przygotować.... Tatiana Naklicka Czy trzeba golić miejsca intymne przed wizytą u ginekologa? Czy golić miejsca intymne przed wizytą u ginekologa? To jedna z największych rozterek przed badaniem, które już samo w sobie jest stresujące, zwłaszcza dla... Tatiana Naklicka Objawy porodu to znak, że należy przygotować się na poród. Pierwsze objawy porodu nie zawsze oznaczają, że to już czas porodu i pora jechać do szpitala na są objawy zbliżającego się porodu?Pierwsze objawy zbliżającego się porodu mogą wystąpić już parę tygodni przed porodem. Im bliżej porodu tym łatwiej rozpoznać objawy przepowiadające poród – objawy końca objawy zbliżającego się porodu• obniżenie dna macicy. Od 2 do 4 tygodni przed porodem, a często kilka dni przed porodem, płód przesuwa się w kierunku kanału rodnego. Główka płodu (przy położeniu główkowym – najczęstsza pozycja porodowa płodu) zaczyna wchodzić w kanał rodny, co objawia się obniżeniem dna macicy i opuszczeniem brzucha w dół. Obniżenie dna macicy przed porodem ułatwia oddychanie ponieważ macica przestaje uciskać przeponę. Na skutek obniżenia się brzucha u kobiety w ciąży przed porodem, ponownie pojawi się konieczność częstego oddawania moczu, gdyż główka dziecka będzie naciskać na pęcherz moczowy kobiety. Ponadto mogą pojawić się zaparcia.• wydalenie czopa śluzowego. Kilka dni lub kilka godzin przed porodem następuje wydalenie czopa śluzowego z niewielką ilością krwi. Czop śluzowy wypada na skutek skracania się i rozpoczęcia rozwierania się szyjki macicy przed porodem. W czasie ciąży czop śluzowy zamyka wejście do szyjki macicy. W ten sposób macica i rozwijające się w niej dziecko ma zapewnioną ochronę przed infekcjami z zewnątrz, które mogłyby tam dotrzeć podczas ciąży przez pochwę. Wypadający czop śluzowy, czyli swego rodzaju „korek z gęstego śluzu”, może mieć postać zakrwawionej wydzieliny lub tylko większej ilości wydzieliny. • odejście wód płodowych (płynu owodniowego) świadczy o tym, że pęcherz płodowy, w którym znajduje się dziecko, pękł i za kilka godzin rozpocznie się poród. Wody płodowe najczęściej wypływają powoli, chociaż czasem zdarza się nagłe odejście wód płodowych, które wtedy wypływają silnym strumieniem. Wypływające wody płodowe są przezroczyste lub mają lekko żółtawy kolor, czasem mogą zawierać niewielką ilość krwi. Zielony kolor wód płodowych informuje, że w wodach płodowych znajduje się smółka, co oznacza zagrożenie zdrowia i życia dziecka (niedotlenienie dziecka) i konieczny jest natychmiastowy poród, np. przez cesarskie cięcie. Może się zdarzyć, że pęcherz płodowy,mimo rozpoczętego porodu, nie pęka. W takim przypadku lekarz przebija pecherz płodowy, co jest objawy zbliżającego się porodu• ból podbrzusza. Ból podbrzusza przed porodem często przypomina ból miesiączkowy i może pojawić się kilka dni przed porodem.• ból w okolicy krzyża• zmiana samopoczucia. Samopoczucie zmienia się na dobę, dwie przed porodem. Przed porodem można odczuwać: niepokój, zdenerwowanie, ogromne zmęczenie lub wzmożoną energię i radość.• brak apetytu lub wzmożony apetyt. Wzmożony apetyt przed porodem objawia się spożywaniem dużych ilości jedzenia – gromadząc energię organizm przygotowuje się do porodu. • problemy z układem pokarmowym. Problemy z układem pokarmowym przed porodem najczęściej objawiają się jako biegunka, rzadko jako wymioty. Organizm kobiety w ciąży w ten sposób oczyszcza jelita przed porodem.• potrzeba zrobienia gruntownych porządków w mieszkaniu/domu. Sprzątając przed porodem kobieta w ciąży instynktownie przygotowuje swoje lokum na narodziny dziecka. Jest to tzw. „syndrom wicia gniazda”.• skurcze przepowiadające. Skurcze przepowiadające poród są to nieregularne skurcze macicy, które mogą pojawić się kilka dni przed porodem. Skurcze przepowiadające poród mogą być ledwo wyczuwalne i są bezbolesne. • bóle głowy• spadek wagi ciała. Kilka dni przed porodem niektóre kobiety w ciąży mogą stracić na wadze od 0,5 do 1 kg.• uderzenia gorąca• kołatanie serca• nerwobóle - najczęściej w okolicy nerwu kulszowego• wzdęcia• zmiana charakteru wydzieliny z pochwy. Wydzielina z pochwy przed porodem jest bardziej gęsta i porodu a poródWyznaczona data porodu jest tylko orientacyjnym terminem porodu. Według statystyk tylko niewielki procent dzieci rodzi się dokładnie w wyznaczonym terminie porodu. Prawidłowy termin porodu to do 2 tygodni przed i do 2 tygodni po wyznaczonym terminie porodu. W przypadku ciąży przenoszonej, czyli około tygodnia po wyznaczonym terminie porodu, lekarze kierują kobietę w ciąży do szpitala, ponieważ ciąża przenoszona wymaga stałej kontroli medycznej i wykonania badań, które pozwolą lekarzowi zdecydować o tym czy trzeba wywoływać poród. Jeżeli wyznaczony termin porodu zostanie przekroczony o 2 tygodnie to mówimy o ciąży przeterminowanej i w takim przypadku lekarze wywołują poroduJeżeli termin porodu mija, a poród się opóźnia (ciąża przeterminowana), co może być niebezpieczne dla dziecka i kobiety w ciąży, to lekarze w szpitalu mogą spróbować wywołać poród. Jest to tzw. indukcja porodu, czyli sztuczne wywołanie można wywołać przez: masaż szyjki macicypodanie oksytocyny w postaci kroplówki. Kroplówka z oksytocyny to najbardziej popularny sposób wywoływania porodu. Oksytocyna jest to hormon, który wywołuje skurcze pęcherza płodowego wprowadzenie do szyjki macicy żelu z prostaglandynamiCzy zdążę dojechać do szpitala przed porodem?Przed zbliżającym się terminem porodu, kobiety w ciąży, które po raz pierwszy będą rodzić często boją się czy rozpoznają objawy rozpoczynającego się porodu, czy zdążą dotrzeć do szpitala zanim urodzi się dziecko lub że przyjadą do szpitala za wcześnie. Co będzie jeżeli nie zdążę na czas do szpitala i urodzę na ulicy lub w taksówce?Urodzenie dziecka w taksówce ma miejsce głównie w filmach. Tak szybko nie rodzi się dziecka. Poród to proces, który od pierwszych zwiastunów porodu do objawów porodu i właściwego porodu trwa wiele godzin. Warto jednak na wszelki wypadek wcześniej spakować torbę do szpitala z rzeczami dla siebie i noworodka oraz mieć przygotowane pieniądze na taksówkę lub na bilet na autobus, gdyby nie miał kto nas zawieźć do szpitala. Na wypadek nagłego rozpoczęcia się porodu warto umówić się z mamą, siostrą, przyjaciółką lub zaprzyjaźnioną sąsiadką, aby miał nam kto pomóc w sytuacji, gdyby ojca dziecka nie było w okolicach terminu porodu najlepiej unikać podróży, ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć przebiegu porodu i ewentualnych komplikacji. Kiedy rozpoczyna się poród?Poród rozpoczyna się najczęściej dobę od pęknięcia błon płodowych, czyli od powolnego albo od nagłego odpływania płynu owodniowego. Jeżeli poród nie nastąpi w ciągu 48 godzin od pęknięcia błon płodowych to lekarze wywołają poród pewnym objawem rozpoczęcia się porodu jest pojawienie się regularnych skurczów skurcze macicy to skurcze porodowe, które można rozpoznać po tym, że pojawiają się w ciągu godziny przynajmniej co około 10 minut lub częściej, a trwają co najmniej przez około 30 sekund i są mocniejsze od skurczów występujących wcześniej tzw. skurczów przepowiadających skurcze macicy i odejście wód płodowych to charakterystyczne objawy okresu tuż przed należy jechać do szpitala na poród?Kobieta w ciąży powinna z lekarzem ustalić termin wyjazdu do szpitala na poród, ale zwykle do szpitala na porodówkę jedzie się gdy:skurcze macicy są regularne, bolesne i występują częściej niż 5 razy w ciągu godziny, czyli częściej niż 10 minut, a trwają przez około 30 do 70 sekund w przypadku, gdy będzie to pierwszy poród. W przypadku kolejnego porodu skurcze macicy informujące o zbliżającym się porodzie występują co około 10 wody płodoweDo szpitala należy pojechać również wtedy, gdy pojawią się niepokojące objawy przedporodowe:gorączkauporczywy ból głowykrwawienie z dróg rodnychbrak ruchów dziecka ruchy dziecka występują bardzo często i są intensywne Żono mundurowego--- zgadzam się z Twoimi słowami, że poród siłami natury to ból niemiłosierny. Pierwsze dziecko tez urodziałam bez znieczulenia, choc bardzo je chciałam (Szpital Przyjazny Dziecku). Byłam tak wykończona ze już nie miałam siły przeć i mały urodził się z deka przyduszony. powiedziałam że to ostatni raz w zyciu taki numer i nigdy 5 godzin bólu nie do opisania wystarczyło mi na całe zycie . Poza tym przez 2 dni nie miałam siły wstac, bo słabłam. Drugi raz rodziłam lekko ponad miesiąc temu. Ze znieczuleniem, w prywatnej klinice, jak człowiek. Gdyby nie zzo, znowu byłaby z pewnościa powtórka z rozrywki, bo z bólu ledwo wsiadłam do samochodu, a po przyjeździe do kliniki miałam tylko 2cm rozwarcia i łzy w oczach z bólu. Podali mi oksytocynę, zzo i po 45 minutach miałam synka na brzuchu. zostało mi jeszcze tyle sił, że zaraz chciałam pójść pod prysznic, niestety anestezjolog nie pozwolił:). I jedno co teraz moge napisac, to tylko Dzięki Bogu że znaleźli sie tacy, co wymyślili zzo. Bo cierpienie nie uszlachetnia tylko wykańcza. I prawdą jest, że wszystko da się przeżyć, tylko po co? Są piekniejsze rzeczy na świecie do przezywania niż potworny ból który niczemu dobremu nie służy. pozdrawiam kafeteryjki:) Jeśli któraś z mam ma odmienne zdanie, to je szanuje, ale się z nim nie zgodzę. Wątek: Poród u pierworódki 60 odp. Strona 1 z 3 Odsłon wątku: 91255 Zarejestrowany: 27-02-2011 18:01. Posty: 51 IP: Poziom: Maluch 27 lutego 2012 13:26 | ID: 752725 Hej dzieczyny, termin porodu zbliża mi się wielkimi krokami - mam na Mojemu maluszkowi podobno tak szybko się na świat nie spieszy, ale ja zaczynam być taka poddenerwowana. Brzuch mi się robi twardy, pobolewa trochę w podbrzuszu, jest wysoko, bo ciężko mi oddychąc momentami. Niby teoretycznie jestem przygotowana do porodu, ale się zastanawiam: czy rozpoznam pierwsze bóle porodowe, czy brzuch mi opadnie przed porodem, jak to jest z tymi bolesnościami skurczów... Może byście kobitki napisaly jak to u was było z pierwszym porodem? co wam sie pierwsze urodziło i w którym tygodniu urodziłyście? 1 Paulqa Poziom: Starszak Zarejestrowany: 24-08-2011 15:04. Posty: 14675 27 lutego 2012 13:36 | ID: 752731 Ja również przed porodem bardzo się denerwowałam. Czy rozpoznasz, że już się zaczął - na 100% tak. Ja miałam wywoływany poród w 38 tyg ze względu na małą ilość wód więc nie musiałam się martwić czy rozpoznam, że się zaczęło i czy zdążę dojechać do szpitala... A czy boli?? Wiadomo, że boli, ale dla mnie był to ból do wytrzymania. Nie ważne czy to jest pierwszy poród czy drugi - każda kobieta się obawia porodu... Życzę spokoju przede wszystkim i szybkiego mało bolesnego porodu :) 27 lutego 2012 13:37 | ID: 752732 Urodziłam pierwszą córeczkę w 39 tygodniu ciąży. Stawianie się macicy to naturalny stan a bóli porodowych z niczym innym nie pomylisz. Brzuch podobno opada ale u mnie np. w obydwu ciążach było to niezauważalne. Organizm zacznie się oczyszczać, być może będziesz miała biegunkę a być może mdłości (to normalne, fizjologiczne objawy początku porodu). Możesz czuć niepokój i być zdenerwowana. Może (ale nie musi) "wypaść" Ci śluzowy czop, przez co możesz delikatnie plamić... Każdy organizm jest inny i każda z nas inaczej odczuwała początek porodu... Jednak SPOKOJNIE! Nie przeoczysz na pewno ;) Masz jeszcze troszkę czasu więc się relaksuj i odpoczywaj ;) Jak zaczną się skurcze to możesz wskoczyć do wanny by zrelaksować się w kąpieli. Jeśli skurcze się nasilą to będzie oznaczało, że prawdopodobnie właściwa akcja porodowa się rozpoczęła. Nie spiesz się tak bardzo na porodówkę, bo naprawdę lepiej, milej, wygodniej i bezpieczniej pobyć we własnym domu jak najdłużej się da ;) Trzymam kciuki za łatwy poród! 3 bielinek_kapustnik Zarejestrowany: 08-04-2011 10:58. Posty: 1112 27 lutego 2012 13:37 | ID: 752733 Rodziłam w 40. tygodniu, w środę odszedł mi czop (takie podbarwione krwią gluty na galotach). W piątek o 5 rano dostałam pierwszych skurczy, coś jak bóle miesiączkowe, ale regularnie jak w zegarku co 10 minut. Potem były coraz bardziej bolesne i uwierz, tego nie da się przespać :) Na końcu bolało straszliwie, ale jak widzisz żyję, a i nie mam najmniejszej awersji do porodów :) O 21 młoda była na świecie :) Brzuch chyba trochę mi się obniżył w końcówce ciąży, bo mniej paliła mnie zgaga, ale tylko po tym wnoszę, wizualnie nie zaobserwowałam wielkiej różnicy :) 4 MamaMariki Zarejestrowany: 08-11-2011 17:13. Posty: 132 27 lutego 2012 14:00 | ID: 752749 napewno kazda z nas miala takie obawy ja mialam ustalona cesarke juz w siodmym miesiacu wiec ja mialam inne obawy wiedzialam o ktorej godzinie i kiedy urodze stres ale byl ogromny 27 lutego 2012 14:27 | ID: 752770 Urodziłam Tymka w 39 tygodniu ciąży. Bóle zaczełam odczuwać już na imprezie urodzinowej przyjaciela, ale były na tyle słabe, że udało mi się nawet zasnąć. Obudziłam się w nocy, potem odszedł mi czop śluzowy, zmierzyłam ciśnienie, zadzwoniliśmy do anestezjologa i ruszyliśmy do kliniki bo kazał przyjechać niezwłocznie. Moje ciśnienie zaczęło wariować. Całą drogę mieszyłam skurcze, a przyjmowali mnie na oddział gdy miałam rozwarcie na 1 cm. Decyzja - cesarka. 27 lutego 2012 14:29 | ID: 752771 Ja przy pierwszym porodzie (miałam 23 lata) wogóle się nie bałam...jakoś nie wiedziałm jak to będzie więc i strachu nie było. Termin miałam na 24 grudnia, ale nie dopuszczałam do siebie myśli że moje dziecko (córka) urodzi się na koniec roku. Nic się nie działo, więc do szpitala zgłosiłam się po nowym roku a urodziłam 5 stycznia. Córka się nie spieszyła...to był 42 tydzień. Bóle nie były fajne, ale z uwagi na brak postępu porodu i zielonkawe wody zrobiono mi cc, więc tak do końca nie wiem jaki to ból może być...zresztą każdy przechodzi to inaczej. Przy drugim porodzie miałam większego stresa, ale koniec końcem i tak miałam cc i teraz mam dwóch synów:) Dasz radę i napewno wszystko będzie dobrze:))) 27 lutego 2012 14:44 | ID: 752779 Też się denerwowałam i nie wiedziałam jak to będzie. Spodziewałam się, że będzie jak na filmach - odejdą wody i trzeba będzie jechać do szpitala :) A tu wody nie odeszły wcale. Termin miałam na 13 marca i jakoś nie dopuszczałam myśli, że mogłoby się coś dziać wcześniej. A tu 7 marca w zasadzie od rana czułam w podbrzuszu bóle jakbym miała dostać miesiączki. Żadnych biegunek, żadnych mdłości. Koło 20 tej, zauważyłam, że te bóle są cykliczne, znośne, ale regularnie najpierw co 10, potem co 7 min. Tak pobolewało i przechodziło, po to, żeby zaraz wrócić :) Te bóle stawały się coraz silniejsze, koło 1 w nocy były już na tyle silne, że nie miałam wątpliwości, że to właśnie TO :) Do szpitala zostałam przyjęta koło 3 nad ranem. Skurcze były już bardzo silne, tylko rozwarcia nie było I się zaczęły lewatywy, zastrzyki, kroplówki, skakanie na piłce, prysznice co chwilę. Urodziłam 8 marca o 17:40. Siłami natury, aczkolwiek już prawie padła decyzja, że sobie nie poradzę, że cesarkę trzeba. Jak to usłyszałam, tak się zaparłam, że urodziłam naturalnie :) Aaa i jeszcze zapomniałam dodać, że 5 dni przed porodem byłam na USG i pan doktor stwierdził, że dziecku się na swiat nie spieszy, i że ze 2 tygodnie to w brzuchu jeszcze na pewno posiedzi. Na 10 marca byłam zapisana na KTG :) A tu jednak synkowi się pośpieszyło ;) A jeszcze co do opadania brzuszka przed porodem to ja niczego takiego nie zauważyłam. 27 lutego 2012 15:12 | ID: 752789 Moją córeczkę trzeba było wywoływać za pomocą oxytoksyny 2 razy, a i tak uparciuszka została w brzuszku. Nie odeszły mi nawet same wody. Urodziłam drogą cesarskiego cięcia w 42 tygodniu ciąży, długo musiałam czekać na córeczkę, dziś ma prawie 8 miesięcy:) 27 lutego 2012 15:23 | ID: 752795 Ja rodzilam I corke w 41 tygodniu. Tez sie balam, ze przeocze ale nie przeoczylabym. Otoz na kilka tygodni rpzed porodem pobolewal mnie brzuch jak na okres. Na KTG pisaly mi sie skurcze ale ich nie czulam na 2 dni przed porodem pobolewanie zaczelo nabierac na sile a w ostatecznej fazie mialam wrazenie ze cos mi brzuch od srodka chce rozerwac. Pozniej przyszedl maly skurczyk i wylaly sie ze mnie litry wod plodowych i skurcze byly co 3-5 minut z kazda chwila narastala ich sila. Zmiana pozycji nie pomagala. Przy drugim dziecku juz wiedzialam co i jak a przy pierwsyzm sie balam, jak kazda kobieta:) 27 lutego 2012 15:41 | ID: 752801 Urodziłam w 38 Bardzo szybko jak na pierworódkę - nieco ponad 4 godziny trwał cały poród. Brzuch robił mi się twardy cały III trymestr (teraz jest tak samo). Dzień przed porodem odszedł mi czop śluzowy i byłam u położnej, która poinformowała mnie, że to już lada chwila. Na drugi dzień o 12: 15 urodziłam Julkę:) 11 Melisa Zarejestrowany: 07-08-2010 22:41. Posty: 8231 27 lutego 2012 16:13 | ID: 752816 urodziłam w 40 tygodniu, co do bólów porodowych to nie da się tego przeczyć i niezauważyć ;) Mam córeczkę;) 12 Izabela_ Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 29-11-2011 22:00. Posty: 502 27 lutego 2012 23:59 | ID: 752986 U mnie zaczęło się od wypadnięcia czopa śluzowego, ale już przy trzecim dziecku czop wyleciał mi prawie 1,5 tyg. przed porodem, więc nie ma reguły. Najpewniejsze są chyba powracające bóle, które nie mijają po zmianie pozycji lub odrobinie ruchu. Twardniejący i bolący brzuch to norma. W sumie poprzedniczki chyba wyczerpały temat ;) 28 lutego 2012 04:52 | ID: 753026 Kochana, uwierz, choc bys chciała, nie da sie przegapic porodu. Mialam przed porodem, takie same mysli jak Ty;) A głowna mysl - co jak urodze w domu, bo nie zauwaze skurczy, a jak ja mam niby urodzic dziecko? Serio serio :) Teraz z biegiem czasu wiem, ze tego nie mozna nie zauwazyc. No nie ma co sciemniac, boli- bo boli. Ale o tym bolu zapomina sie, jak zobaczy sie tą małą cudna istotkę :) Ja rodziłam ponad 19h, takze porod łatwy nie był, ale nie kazdy taki jest. Ja prawde powiedziawszy, poza tym, ze 2 tyg przed porodem pojawiła mi sie biegunka, to nie mialam zadnych innych oznak. W nocy obudził mnie skurcz, saczace sie wody i pojechalismy:) 14 ptaszek1984 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 27-02-2011 18:01. Posty: 51 28 lutego 2012 08:47 | ID: 753047 Dziękuję Wam kochane kobietki. Podniosłyście mnie na duchu :) Czuję już się o niebo spokojniejsza. Serdeczne pozdrawiamy :D 28 lutego 2012 08:55 | ID: 753051 ptaszek198 4 (2012-02-28 08:47:18)Dziękuję Wam kochane kobietki. Podniosłyście mnie na duchu :) Czuję już się o niebo spokojniejsza. Serdeczne pozdrawiamy :D Trzymamy kciuki za dobry poród:) 28 lutego 2012 08:57 | ID: 753053 urodziłam tydzień po terminie, po odejściu wód poród był po 8 godzinach, więc bez pośpiechu do szpitala można jechać, urodziła się 3-kilkogramowa Hania porodem naturalnym:) 17 natalaaaaa154 Zarejestrowany: 01-03-2012 16:09. Posty: 1 1 marca 2012 16:16 | ID: 754208 mam pytanie, czy miała moze ktoras z was taką jakby biegunke przed porodem? jestem w 34 tc i od jakiegos czasu ciagle sie zalatwiam. tez jestem w pierwszej ciazy i jestem "zielona" w tych sprawach 18 ptaszek1984 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 27-02-2011 18:01. Posty: 51 2 marca 2012 21:06 | ID: 754504 natalaaaaa 154 (2012-03-01 16:16:52) mam pytanie, czy miała moze ktoras z was taką jakby biegunke przed porodem? jestem w 34 tc i od jakiegos czasu ciagle sie zalatwiam. tez jestem w pierwszej ciazy i jestem "zielona" w tych sprawach ja to miałam ostatnio biegunkę, ale wynikała z tego, że to grypa żołądkowa była..... wszyscy w rodzinie ją przechodzili. 19 sania0909 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 18-05-2011 19:41. Posty: 175 2 marca 2012 21:12 | ID: 754511 Jak sobie przypomnę to mnie trzęsie ;D 20 etka Poziom: Starszak Zarejestrowany: 15-01-2010 08:37. Posty: 2849 3 marca 2012 22:10 | ID: 754812 Pierwszy poród trwał u mnie niecałe 3 godziny od pierwszego skurczu. Drugi tylko 1 godzinę. Ciekawe czy jak przyjdzie mi rodzić po raz trzeci to też będzie tak szybko? Ale nie martw się, porodu nie da się przeoczyć, nawet jeśli trwa tak krótko jak u mnie, tylko czasem moze zabraknąć czasu by dojechać do szpitala (całe szczęście, że ja byłam juz na odziale jak mi się II poród zaczął, przy pierwszym na szczęście zdążyłam) Już zdążyłaś przyzwyczaić się do myśli, że niedługo zostaniesz mamą. Jednak na myśl o porodzie cierpnie ci skóra i ogrania cię panika. Dlaczego boimy się porodu i jak oswoić ten lęk? Huśtawka hormonalna w ciąży - czy nasila strach przed porodem?Zmienne nastroje często towarzyszą przyszłej mamie. Przyczyną mogą być zarówno czynniki fizyczne, jak i psychiczne. Zmiany poziomu hormonów w okresie ciąży wpływają także na samopoczucie, dlatego czasami czujesz się świetnie i śpiewasz z radości, a innym razem dopada cię przygnębienie i chce ci się płakać. Strach przed porodem może być spowodowany wahaniami hormonalnymi, które mogą się pojawić nie tylko na początku, ale także pod koniec ciąży, około 8 miesiąca. Zwykle mija on na dwa-trzy tygodnie przed porodem, gdy ciało zaczyna się już przygotowywać do wielkiego przed porodem - lęk przed nieznanymPoród – zwłaszcza pierwszy w życiu – to przeżycie przełomowe dla każdej kobiety. Nic dziwnego, że się go obawiamy, zwłaszcza, że niejednokrotnie słyszałyśmy o bólu, narastających skurczach, komplikacjach i nacięciu krocza. Lęk przed nieznanym to naturalna reakcja, jednak fakt, że się pojawił, nie oznacza, że musimy mu się poddać. Także jeżeli już rodziłaś, a pierwszy poród był trudny lub długi, możesz się obawiać, że w trakcie kolejnego także pojawią się jakieś problemy. Jednak pamiętajmy, że podczas porodu wiele zależy od nas samych – pozytywne nastawienie i odsunięcie od siebie myśli lękowych to pierwszy krok. Do tego wsparcie bliskich oraz godna zaufania położna – a poród nie będzie już taki przed porodem czy fobia?Niektóre kobiety, także te, które nie są w ciąży, naprawdę panicznie boją się porodu. Taki lęk nazywany jest tokofobią – to niemożliwy do ogarnięcia strach, powodujący także lęk przed zajściem w ciążę, u ciężarnej zaś może nawet spowodować poronienie. Taka przedporodowa panika może dotknąć również te kobiety, które już rodziły – zwykle podczas poprzedniego porodu przeżyły szok, związany np. ze śmiercią dziecka lub innymi silnymi emocjami. Tokofobia dotyczy także tych, które w przeszłości dokonały aborcji. Jeżeli twój lęk przed porodem jest tak silny, że nie możesz sama dać sobie z nim rady, unikasz seksu, aby nie zajść w ciążę, lub będąc w ciąży bez przerwy myślisz o zbliżającym się porodzie, koniecznie skonsultuj się ze specjalistą, na przykład z psychologiem. Nie będzie cię przekonywał, że lęk przed porodem to nic takiego ani że koniecznie musisz zostać matką, ale raczej pomoże ci zrozumieć, skąd biorą się te silne, negatywne emocje i jak sobie z nimi wymiar bóluBoimy się porodu także pod wpływem przerażających opowieści zasłyszanych od znajomych kobiet oraz mylnego przekonania, że ból porodowy jest najsilniejszy ze wszystkich. Trzeba jednak pamiętać, że każdy człowiek ma inny próg bólu, więc to, co dla kogoś będzie bólem nie do zniesienia, dla ciebie może być po prostu dość porodowy jest całkiem innym doznaniem niż np. ból zęba czy mięśni – głównie dlatego, że ma inną przyczynę (rozwieranie szyjki macicy, bardzo duże rozciąganie mięśni krocza), a także inny cel. Zwykle jeśli nas coś boli, jest to sygnałem niepokojących zmian w organizmie - na przykład choroby, natomiast w trakcie porodu ból i lęk pełnią funkcję mobilizującą, a nie twierdzą psychologowie, niewielka dawka strachu w trakcie trwania porodu (tzw. kryzys siódmego centymetra – tyle wówczas wynosi rozwarcie) jest nam potrzebna, gdyż dzięki temu wydziela się adrenalina, potrzebna do zmobilizowania organizmu na finalny etap porodu, podczas którego dziecko pojawia się na strach przed porodemCałe szczęście większość z nas jest w stanie samodzielnie opanować lęk przed porodem. W końcu niemal wszystkie kobiety odczuwają mniejszy lub większy strach przed tym ważnym i trudnym zadaniem. Najważniejsze, to zapytać samą siebie: czego tak naprawdę się boję?Lęk przed bólem – to najczęściej spotykany typ lęku okołoporodowego. Według doświadczonych mam pomogą przede wszystkim pozytywne nastawienie (na pewno się uda, dam sobie radę!), wsparcie osób bliskich (mąż, rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka) oraz wcześniejsze przygotowanie się do łagodzenia bólu – relaksację, masaż, ćwiczenia. Być może zdecydujesz się na znieczulenie zewnątrzoponowe lub też alternatywne metody walki z bólem (akupunktura, akupresura). Więcej na ten temat w artykule Znieczulenie przy przed nieznanym, obawa przed komplikacjami – bardzo często spotykana forma lęku u kobiet, które mają za sobą negatywne doświadczenia z sali porodowej lub tych, które rodzą po raz pierwszy. W tym przypadku najlepiej będzie, jeśli dowiesz się, jak dokładnie przebiega poród, co może się wydarzyć w trakcie porodu siłami natury lub cesarskiego cięcia. Porozmawiaj z lekarzem i ustal z nim plan porodu, wyjaśnij swoje wątpliwości i nie bój się zadawać pytań – ginekolog powinien odpowiedzieć na każde z że nie dam sobie rady – taki strach dopada niemal każdą przyszłą mamę, gdy przez chwilę zwątpi w swoje umiejętności lub siły. Nie poddawaj się zwątpieniu, porozmawiaj z bliską ci osobą o swoich uczuciach i lękach. Wiele mam bardzo chwali sobie przyjaźnie zawarte podczas zajęć w szkole rodzenia – wsparcie przyjaciółki, która zmaga się z podobnymi obawami, jest względu na to, czego się obawiasz, staraj się myśleć pozytywnie. Każdy poród jest inny - być może twój nie będzie wcale taki trudny, a jeśli nastawisz się na to, że dasz sobie radę, to tak właśnie będzie.

samopoczucie przed porodem forum